Do najniższego poziomu od 24 stycznia spadły w trakcie wczorajszej sesji notowania kontraktów terminowych na indeks WIG20. Osiągnięcie 1804 pkt okazało się jednak dobrym momentem do kupna pochodnych. Było tak przynajmniej do końca wtorkowej sesji, która zakończyła się na poziomie 1833 pkt. Nie jest jednak przesądzone, czy wzrostowa tendencja z drugiej części wczorajszych notowań, będzie trwała także podczas kolejnych sesji. Jak na razie bowiem bykom udało się zaledwie obronić wsparcie tworzone przez dołek sprzed kilku dni. Poprawiło to ich sytuację w nieznacznym stopniu. Po raz drugi pojawiła się natomiast szansa na pokonanie oporu, który znajduje się w okolicy 1845 pkt. Tworzy go dołek z 28 kwietnia, połowa wysokiej czarnej świecy z 10 maja oraz przyśpieszona linia trendu spadkowego. Niepowodzeniem przy forsowaniu tej bariery zakończyły się notowania z 12 maja. Od tego czasu na rynku trwa konsolidacja.

Jeżeli tym razem udałoby się wybić z niej w górę, to wygenerowany zostanie krótkoterminowy sygnał kupna. Jego następstwem powinna być zwyżka do około 1900 pkt. Dobrym miejscem na ustawienie zleceń stop-strata dla długich pozycji będą wtedy okolice wczorajszego minimum.

Z drugiej strony, gdyby wybicie z konsolidacji nastąpiło w dół, to otworzy się droga do 1730 pkt. W krótkim terminie taki scenariusz wydaje się mieć mniejsze szanse realizacji. Dzieje się tak za sprawą coraz bardziej wyprzedanych wskaźników technicznych. Najniższe od wielu miesięcy poziomy dziennego RSI czy MACD, a także tygodniowego histogramu MACD mogą wręcz zachęcać do otwierania długich pozycji. Możliwość zmiany trendu sygnalizuje również system kierunkowy.