W wyniku nieumyślnie złożonych zleceń, ceny 184 firm notowanych na Nasdaq powędrowały w górę lub w dół o więcej niż 15% w stosunku do kursu zamknięcia z poprzedniej sesji. Notowania niektórych przedsiębiorstw zmieniły się nawet o kilkaset procent. Skrajnym przykładem pomyłki były akcje spółki Maxco, których cena wystrzeliła do ponad 951 dolarów, natomiast podczas poprzednich kilku sesji znajdowała się w przedziale 3-4 dolary! Ostatecznie jednak wszystkie transakcje, które zostały zawarte niżej lub wyżej o 15% od poprzedniego zamknięcia zostały anulowane. Dotyczyło to wspomnianych 184 firm. W przypadku akcji pozostałych 1495 spółek wprawdzie także zostały wprowadzone zlecenia z błędnymi limitami, ale nie doszło do zawarcia transakcji po nieprawidłowych cenach, czyli przekraczających granicę +/- 15%.
Giełda opublikowała na swoich stronach listę akcji dotkniętych błędem brokera, z wyróżnieniem papierów, w przypadku których transakcje zostały anulowane. Całą sprawę wyjaśnia natomiast z amerykańskim stowarzyszeniem maklerów (NASD) i z tamtejszą Komisją Papierów Wartościowych i Giełd (SEC).
Chińska ofensywa
W tym roku liczba chińskich spółek notowanych na Nasdaq może się podwoić - poinformowała nowojorska giełda. Na koniec ub.r. na tym rynku handlowano papierami 10 spółek, w tym roku może przybyć ich co najmniej drugie tyle. W poszukiwaniu kapitałów na Nasdaq mogą się wybrać przedsiębiorstwa z takich branż, jak górnictwo, usługi finansowe czy sektor użyteczności publicznej. Analitycy ostrzegają jednak, że niektóre chińskie przedsiębiorstwa mogą odstraszyć od amerykańskich giełd rygorystyczne przepisy dotyczące rachunkowości, wprowadzone na mocy ustawy Sarbanesa-Oxleya. Z notowań w Nowym Jorku w ub.r. zrezygnował ubezpieczyciel Ping An Insurance, a niedawno także bank China Minsheng Banking.