W środę wyraźnie poprawiły się nastroje inwestorów na światowych giełdach. Pozytywny impuls nadszedł ze Stanów Zjednoczonych. Jeszcze we wtorek, ale już po zakończeniu sesji, dużo lepsze od oczekiwanych wyniki przedstawił Hewlett-Packard. Akcje tego drugiego co do wielkości na świecie producenta komputerów zdrożały w pierwszej połowie sesji o 2%, a w ślad za nim podążyły inne duże spółki z branży high-tech. Wyniki HP, podobnie jak Intela czy Della, są traktowane jako barometr koniunktury w sektorze nowoczesnych technologii. Wszystkie te trzy spółki w tym kwartale pozytywnie zaskoczyły inwestorów. W takich warunkach nie dziwi opublikowana wczoraj rekomendacja Merrill Lynch, który zaleca zwiększanie w portfelach udziału amerykańskich spółek high-tech. Analitycy banku inwestycyjnego spodziewają się, że zyski tych firm będą rosły ze względu na perspektywę wyższych wydatków na technologię w przedsiębiorstwach.

Jednak nie tylko HP spowodował wczorajszą zwyżkę na giełdzie. O ile we wtorek po publikacji wyższego od oczekiwanego wskaźnika amerykańskich cen hurtowych (PPI) za kwiecień wzrosły obawy przed szybszą podwyżką stóp procentowych przez Fed, wczoraj obawy inwestorów zmniejszył wskaźnik cen detalicznych (CPI). Z wyłączeniem cen żywności i energii nie zmienił się w stosunku do poprzedniego miesiąca i złagodził niebezpieczeństwo wzrostu napięć inflacyjnych. W takich warunkach do godz. 22.00 naszego czasu indeks Dow Jones Industrial Average zyskał 1,24%, a mierzący koniunkturę w sektorze high-tech Nasdaq Composite wzrósł o 1,25%.

Na solidnym plusie zakończyły środowe sesje główne indeksy z Europy. Wyróżnił się przede wszystkim frankfurcki DAX, który zyskał aż 1,71%. Duża w tym zasługa producenta półprzewodników - Infineona, którego akcje zdrożały prawie o 1,5% pod wpływem optymistycznego raportu HP. To właśnie spółki z branży high-tech "królowały" wczoraj na rynkach Starego Kontynentu. Londyński wskaźnik FT-SE 100 zyskał 1,04%, a paryski CAC-40 wzrósł o 1,67%.