Ministerstwo skarbu przygotowało kontrowersyjny projekt ustawy o szczególnych uprawnieniach Skarbu Państwa oraz ich wykonywaniu w spółkach kapitałowych o istotnym znaczeniu dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa publicznego (o tzw. złotym wecie). Liczy m.in., że dzięki niej uda się dokończyć prywatyzację tzw. sektorów wrażliwych, np. paliwowego, energetycznego. Chodzi m.in. o PKN Orlen, PGNiG czy PKE, gdzie Skarb Państwa, mając nawet jedną akcję, posiadałby szczególne uprawnienia, np. mógłby zablokować zmianę przedmiotu działalności spółki (na straży interesu SP staliby specjalni obserwatorzy).

Choć już w grudniu dokument trafił do Sejmu, resort najwyraźniej nie ma szczęścia. Praca w Komisji Skarbu trwała kilka miesięcy. Wydawało się, że projekt przejdzie gładko przez II czytanie, bo większość przedstawicieli klubów, w trakcie dyskusji nad sprawozdaniem KS poparła go. Jedynie PO sprzeciwiła się przyjęciu tej ustawy. - Uważamy, że zbyt szeroka definicja bezpieczeństwa czy interesu publicznego może powodować paraliż działalności zarządów spółek, które będą poddane tej ustawie - mówił Rafał Zagórny, wiceprzewodniczący Komisji Skarbu. - Uważamy, że ustawa spowoduje powstanie mechanizmów korupcjogennych, ze względu na ogromny wpływ, jaki na spółki będą mieli obserwatorzy - dodał.

Jednak projekt ponownie trafił do sejmowej komisji skarbu. Powód? W trakcie dyskusji grupa 15 posłów (głównie z LPR i Samoobrony) zgłosiła poprawkę poszerzającą katalog branż, w których obowiązywałoby złote weto, m.in. o bankowość czy porty morskie. A to jest to sprzeczne z orzeczeniami Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Poprawkę, choć ma niewielkie szanse, Komisja Skarbu musi jednak zaopiniować. Zajmie się tym prawdopodobnie pod koniec maja. Dopiero na początku czerwca cały projekt będzie mógł trafić do trzeciego czytania w Sejmie.