Wczorajsza sesja w Tokio zakończyła się silnym, bo ponad 2,2% wzrostem indeksu Nikkei. Tym samym szanse na przełamanie średnioterminowego wsparcia w okolicach 10660 pkt. ponownie się oddaliły. Historia ta powtarza się już prawie od roku, bowiem od roku japoński indeks porusza się w szerokim trendzie bocznym. Od góry ograniczają go szczyty z 1 lipca 2004 roku (11896 pkt.) oraz 9 marca 2005 roku (11966 pkt.). Od dołu natomiast dołki z 16 sierpnia (10687 pkt.), 25 października (10659 pkt.) oraz 10 grudnia 2004 roku (10756 pkt.).

Sytuacja techniczna na wskaźnikach, zarówno tych dziennych, jak tygodniowych czy też miesięcznych, sprzyja niedźwiedziom. Tyle tylko, że podaż nie potrafi jej wykorzystać i doprowadzić do wybicia dołem z opisywanego prostokąta. Ten moment jednak się zbliża. Aktualnie Nikkei został zamknięty w "potrzasku" stworzonym z jednej strony przez dolne ograniczenie trendu bocznego, z drugiej natomiast przez układ oporów powstałych w momencie przełamania dwuletniej linii trendu wzrostowego w połowie kwietnia (m.in. szeroka luka bessy 11223-11370 pkt.). Takie zawężenie pola z reguły skutkuje wybiciem z konsolidacji.

Ostatnie zwyżki przyniosły zdecydowaną poprawę sytuacji technicznej na głównych amerykańskich indeksach. Zwłaszcza w przypadku rynku technologicznego. Indeks Nasdaq Composite przełamał pięciomiesięczną linię trendu spadkowego (obecnie 1970 pkt.), żeby następnie wybić się ponad barierę podażową jaką tworzył układ 38,2% zniesienia tegorocznych spadków oraz dołka z 24 stycznia br. (2008.7 pkt.). Łącząc to z wygenerowanymi sygnałami kupna na wskaźnikach, otrzymujemy silny bodziec do wzrostu do 2080-2090 pkt.(61,8% zniesienie Fibonacciego, szczyty z lutego i marca br.).

W dalszym ciągu będzie to jednak tylko korekta tegorocznych spadków. Aktualne bowiem pozostają wygenerowane na przestrzeni ostatnich pięciu miesięcy średnioterminowe sygnały sprzedaży. Zanegować je mogłoby dopiero wybicie ponad grudniowy szczyt (2178 pkt.). Póki co jednak ciężko znaleźć uzasadnienie dla takiego ruchu zarówno na gruncie analizy technicznej, jak i fundamentalnej.