Reklama

Pół miliarda zł przychodów

Z Markiem Garlińskim, prezesem Prochemu, rozmawia Dariusz Wieczorek

Publikacja: 23.05.2005 09:21

Zarząd spółki przedstawił prognozę wyników finansowych grupy kapitałowej na ten rok. Będą rekordowe. Skąd taki duży wzrost przychodów z 218 mln w 2004 r. do około 500 mln zł w tym roku?

Już w ubiegłym roku pokazaliśmy bardzo dużą dynamikę wzrostu. Przypomnę tylko, że w 2003 r. przychody grupy wyniosły niecałe 84 mln zł. W ubiegłym roku zdobyliśmy kilka dużych kontraktów. Naszymi klientami byli i są m.in. PERN Przyjaźń, Grupa Bauer, Grupa Lotos, PKN Orlen czy SGGW. Wzrost przychodów w tym roku to głównie zasługa dwóch dużych kontraktów, których jesteśmy generalnym realizatorem. Chodzi o budowę trzeciej nitki rurociągu Przyjaźń i drukarni dla Grupy Bauera. Mamy też większą liczę mniejszych kontraktów realizowanych w formule pod klucz, czyli kompleksowo.

A czy spółka podpisuje już umowy na pracę w 2006 roku? Jakie będą przychody za rok?

Trudno przewidzieć. Wielkość przychodów nigdy nie była głównym celem naszej działalności. Stawiamy na rentowne kontrakty. Mamy już umowy, które gwarantują nam pracę w przyszłym roku. Będziemy się starać pozyskać kolejne kontrakty, które będą rentowne i pozwolą nam zrealizować sprzedaż w 2006 r. na podobnym poziomie, jak w tym roku. W przyszłym roku chcielibyśmy uzyskać też podobny do tegorocznego wynik netto. Na dzisiaj nie mamy jeszcze takiej liczby zleceń, które to zagwarantują.

Zarząd zaplanował zysk netto grupy kapitałowej w tym roku na ponad 17 mln zł (rok temu wyniósł 12,8 mln zł), pod warunkiem sprzedaży biurowca Irydion. Jaki będzie zysk, jeżeli nie dojdzie do transakcji?

Reklama
Reklama

Wtedy prognoza może nie zostać zrealizowana i dokonamy jej korekty. Warto podkreślić, że w prognozie nie uwzględniliśmy możliwych dodatkowych zysków wynikających z przeszacowania nieruchomości będących w posiadaniu spółek zależnych i stowarzyszonych do wartości godziwej zgodnie z MSR17. Ustalenie wartości godziwej nastąpi do końca tego roku.

Jak bardzo zaawansowane są rozmowy w sprawie sprzedaży Irydionu?

Są bardzo zaawansowane. Prowadzimy je już tylko z jednym inwestorem. Jeżeli wszystko dobrze się ułoży, umowę ostateczną możemy podpisać pod koniec czerwca lub na początku lipca. Jeżeli z tym inwestorem nie dojdziemy do porozumienia, to przystąpimy do rozmów z innymi, którzy się do nas zgłaszają.

A dlaczego spółka nie chce już być właścicielem biurowca w Warszawie?

Irydion to nasz pierwszy projekt developerski. I bardzo udany. Prochem zajmuje około 1/3 powierzchni budynku, a resztę wynajmujemy. Spółka nie miała wcześniej własnego biurowca. W ten projekt zainwestowaliśmy trochę własnych pieniędzy. W dużej części finansowany był jednak z kredytów bankowych. Sprzedając Irydion, uwolnimy gotówkę. Mamy zwiększone obroty i potrzebujemy kapitału. Przymierzamy się też do realizacji nowego projektu developerskiego w Warszawie. Musimy więc zdecydować, czy uwolnić środki, czy zrobić nową emisję.

Co to za nowy projekt?

Reklama
Reklama

Przymierzamy się do wykonania sporego kompleksu mieszkaniowo-biurowego w Warszawie. Dużo warunków musi zostać jeszcze spełnionych, aby przystąpić do jego realizacji. W związku z tym nie chcemy zdradzać szczegółów. Mamy nadzieję, że do końca roku sprawy się wyjaśnią i będziemy mogli przystąpić do pracy. Nie chcemy rozwijać developerki na jakąś ogromną skalę. To powinna być działalność uzupełniająca, która będzie stabilizować spółkę, dawać pewny dochód. Realizujemy już drugi mały projekt developerski w centrum Warszawy. Kończymy modernizację budynku i już od jesieni będziemy mogli wprowadzić najemców. Mamy 30-letnią dzierżawę. Zainwestujemy około kilkunastu milionów złotych i w dłuższym terminie spodziewamy się nieźle zarobić.

Ile dostaniecie za Irydion? Jaka jest wartość księgowa tego budynku?

Nie mogę podać kwoty, jaką negocjujemy. Jest dla nas satysfakcjonująca. Wartość księgowa Irydionu wynosi ponad 56 mln zł. Około 35 mln zł, w przeliczeniu na walutę krajową, mamy jeszcze do spłaty w dolarach i euro kredytów zaciągniętych na budowę IrydionJak spółka zagospodaruje pozostałe pieniądze, jeżeli nie zainwestuje w nowy projekt?

Jeżeli sprzedamy Irydion, a nowy projekt nie wyjdzie, to np. zastanowimy się nad wypłatą wyższej dywidendy dla akcjonariuszy. Z zysku netto za 2004 r. chcemy wypłacić po 40 groszy dywidendy na akcję.

Czerwcowe walne zgromadzenie umorzy 10 tys. akcji. Tylko tyle udało się skupić?

Kupowaliśmy akcje jeszcze w lipcu i sierpniu ubiegłego roku, kiedy kurs wynosił około 10 zł. Później poszedł do góry i wstrzymaliśmy się z zakupami. Na buy back mamy jeszcze zarezerwowane ponad 1 mln zł, ale nie będziemy kupować teraz akcji. Pieniądze te traktujemy jako swego rodzaju rezerwę. Jeżeli coś złego wydarzy się na rynku, przyjdzie załamanie i spadną ceny, to możemy przystąpić do zakupów.

Reklama
Reklama

Akcje Prochemu kosztują teraz ponad 28 zł, czyli 180% więcej niż niespełna rok temu. Czy to znaczy, że inwestorzy w wystarczającym stopniu docenili wyniki spółki i jej perspektywy?

Rynek zdecyduje, czy kurs będzie dalej rósł. W ubiegłym roku mieliśmy dużo spotkań z inwestorami finansowymi. Sądzę, że niektórzy z nich przekonali się do spółki. Niedawno ING Towarzystwo Funduszy Inwestycyjnych poinformowało, że ma ponad 5% akcji. Od kilku lat naszym dużym akcjonariuszem, obecnie z pakietem około 9%, jest Union Investment TFI.

Największym akcjonariuszem pozostaje Prochem Holding, który został założy przez ponad 30 osób z kadry kierowniczej. Ma 28% akcji Prochemu, które kupował po średniej cenie około 6 zł. Czy będzie chciał je sprzedać np. inwestorowi branżowemu?

Prochem Holding na razie nie szuka nabywcy na ten pakiet. Jeżeli w przyszłości trafiłby się inwestor gwarantujący perspektywy rozwoju firmy, to być może podejmie z nim rozmowy. To raczej perspektywa 3-5 lat. Na razie Prochem Holding nie planuje też zwiększenia udziałów.

Dziękuję za rozmowę.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama