Reklama

Bilans nadal korzystny dla sprzedających

Zakończenie publikacji wyników za I kwartał, poprawa nastrojów na głównych rynkach świata, a z technicznego punktu widzenia osiągnięcie przez WIG20 silnego wsparcia w okolicy 1800 pkt przyczyniły się do odbicia na warszawskim parkiecie. Na ile trwałego?

Publikacja: 23.05.2005 09:30

Próbując znaleźć odpowiedź na powyższe pytanie dokonajmy bilansu elementów opisujących kondycję rynku.

Silne strony

Pozytywnym zjawiskiem jest mocne zachowanie sektora bankowego. Od końca marca tego roku WIG-Banki stracił jedynie 2,5%, podczas gdy WIG20 poszedł w dół o ponad 6%, a TechWIG o 9%. Siła tej branży znajduje uzasadnienie w wynikach za pierwsze trzy miesiące tego roku - dynamika ich poprawy była co prawda znacznie słabsza niż w poprzednich kwartałach, ale jednak nadal następowała. Większość sektorów odnotowało w tym czasie regres. WIG-Banki odrobił już 38,2% spadku z marca i kwietnia. Wzrost nastąpił po dotarciu przez indeks do silnego wsparcia wyznaczonego przez dołek z drugiej połowy stycznia 2005 r. oraz szczyt z wiosny 2004 r. Znajduje się on na wysokości ok. 33,4 tys. pkt. Ten poziom jest kluczowy z punktu widzenia oceny tego, czy dwuletnia hossa odchodzi w niepamięć.

Dzienny MACD, po osiągnięciu ubiegłorocznych minimów, zbliża się do poziomu równowagi. To, jak wypadnie jego test, będzie istotną podpowiedzią co do przyszłych zmian notowań banków. Odbicie wskaźnika od oporu stanie się zapowiedzią powrotu spadków i zagrozi udanym atakiem na barierę 33,4 tys. pkt.

Słabe strony

Reklama
Reklama

Samo dotarcie WIG20 do silnego wsparcia w okolicy 1800 pkt to zbyt mało, by zapowiadać trwalszą poprawę koniunktury. Jeśli spadek z ostatnich dwóch i pół miesiąca jest forpocztą nowego trendu, który okaże się korektą całej dwuletniej hossy, to po krótkotrwałym odbiciu, na rynek znów wrócą niedźwiedzie. Nie powinny mieć wtedy problemu z przełamaniem bariery 1800 pkt i sprowadzeniem indeksu w rejon 1600 pkt. Natomiast jeśli ostatnia fala spadkowa jest jedynie korektą na wzór tych z jesieni 2003 r. i wiosny 2004 r. - do takiej interpretacji przekonują m.in. rozmiar (13,7% wobec 13,8% na wiosnę 2004 r. i 17,3% na jesieni 2003 r.) zbliżony do wcześniejszych zniżek i utrzymanie się indeksu ponad średnią kroczącą z 250 sesji - to można spodziewać się rozpoczęcia ruchu prowadzącego w stronę tegorocznego maksimum.

Przeciwko popytowi przemawia wciąż duża szerokość zniżkowego rynku. Zarówno na wykresie wskaźnika A/D Line, jak i indeksu cenowego PARKIETU wzrost z ostatniego tygodnia jest prawie niewidoczny. Od poprzedniego piątku w górę poszły notowania mniej więcej takiej samej grupy firm co spadły.

Coraz więcej wskazuje, że ten rok będzie na świecie zdecydowanie lepszy dla dolara niż trzy wcześniejsze. W powszechnym przekonaniu aprecjacja amerykańskiej waluty jest niekorzystna z punktu widzenia wycen aktywów na rynkach wschodzących. Widać to wyraźnie w tym kwartale - od końca marca indeks giełd dojrzałych zyskał w lokalnych walutach 0,3%, zaś emerging markets spadł o 1,2%.

Najważniejsze zdarzenia na wykresie euro do dolara rozegrają się na poziomie 1,245. Rośnie prawdopodobieństwo, że zostanie on przebity. Trudno jednak określić, czy stanie się po większej korekcie czy też "z marszu". Korekta, która mogłaby wynieść euro do 1,28 dolara, tworzyłaby szansę na dotarcie WIG20 do 1930 pkt. Udany atak dolara na poziom 1,245 "z marszu" zwiększałby zagrożenie przełamaniem przez indeks naszych największych spółek bariery 1800 pkt.

Szanse

Kreślone jeszcze miesiąc temu pesymistyczne scenariusze dla amerykańskich parkietów w efekcie ostatniej poprawy koniunktury przestały w dużym stopniu być aktualne. Inwestorzy zignorowali kolejną serię słabych danych makroekonomicznych (ujemna zmiana wskaźników wyprzedzających koniunktury, niższy wzrost produkcji i wykorzystanie mocy produkcyjnych oraz odczyty indeksów aktywności w branży przemysłowej w rejonie Nowego Jorku i Filadelfii). Skupili się natomiast na korzystnych danych o inflacji i lepszych perspektywach w odniesieniu do niej, związanych z umocnieniem dolara i będących w dużym stopniu pochodną spadku ceny ropy naftowej. Nie wydaje się jednak, by te czynniki mogły dać impuls do trwałego ruchu w górę. Kiedy ceny towarów zakończą ruchy powrotne po opuszczeniu formacji wierzchołkowych może pojawić się obawa, że tańsze towary potwierdzają zwalnianie światowej gospodarki. Taka interpretacja nie musi się jednak okazać słuszna. Może przeważyć opinia, że mocniejszy dolar zapowiada lepsze czasy dla amerykańskich akcji, które w roku minionym były jednymi z gorszych na świecie.

Reklama
Reklama

Zagrożenia

Wciąż dużą zagadką pozostaje sytuacja na największych rynkach obligacji. Rentowność długoterminowych papierów w USA w ujęciu realnym (po uwzględnieniu inflacji) pozostaje w granicach 0,6%. Jak długo taka sytuacja może trwać? Czy inwestorzy prawidłowo oceniają przyszłość, nie widząc w niej narastania napięć inflacyjnych, ignorując doniesienia, że amerykańskie władze będą zmierzać do tego, by wydłużyć zapadalność długu publicznego i nie zważając na ryzyko związane z rewaluacją kursu chińskiego juana, która groziłaby realizacją zysków przez spekulantów od miesięcy "grających" pod tę decyzję? Napływający do Chin kapitał w dużej części jest lokowany w papiery skarbowe Stanów Zjednoczonych. Znajduje to odbicie w rosnącym znów od roku znaczeniu chińskiego popytu na obligacje USA. 12-miesięczna suma salda nabytych i sprzedanych papierów skarbowych zwiększyła się z 11,5 mld USD w lipcu 2004 r. do 32 mld USD w marcu 2005 r. Udział Chin w całkowitym saldzie podniósł się w tym czasie z nieco ponad 3% do blisko 10%.

Z perspektywy naszego podwórka niepokój budzą negatywne reakcje na publikowane wyniki za I kwartał 2005 r. Uzasadniona jest obawa, że kolejne trzy miesiące również przyniosą więcej rozczarowania niż pozytywnych zaskoczeń.

Taki bilans czynników uzasadnia obawy, że dotarcie WIG20 do 1930 pkt, gdzie przebiega przełamana pod koniec kwietnia linia łącząca dołki z listopada 2003 r. i sierpnia 2004 r. oraz znajduje się 38,2-proc. zniesienie rozpoczętej w marcu fali zniżkowej, to będzie maksimum możliwości popytu.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama