Jeszcze na początku roku akcjonariusze, którzy uwierzyli w poprawę wyników finansowych, mogli mieć nadzieję, że tym razem się nie zawiodą. Wprawdzie kurs spadał, ale roczna stopa zwrotu wciąż utrzymywała się powyżej zera (oznacza to, że akcjonariusze, którzy kupili akcje rok wcześniej, byli na plusie). To wciąż mogła być korekta wzrostu zakończonego w kwietniu 2004 roku na 1,94 zł. Jednak ostatnia dynamiczna fala spadkowa - kurs w dwa miesiące obniżył się o jedną trzecią - rozwiała nadzieje. Roczna stopa zwrotu spadła do -40%. Wszyscy, którzy kupowali walory w pierwszej połowie zeszłego roku i przetrzymali je do dziś, zaczęli ponosić straty. Biorąc pod uwagę, że wolumen wtedy był wysoki (w marcu 2004 wyniósł 34 mln akcji, w kwietniu 36 mln, wobec ok. 40 mln papierów w wolnym obrocie), takich inwestorów może być wielu. W razie kontynuacji odbicia z ulgą będą pozbywać się walorów, byle tylko wyjść z inwestycji bez lub z niewielką stratą.