W sobotę obradowało walne zgromadzenie producenta śrub, nakrętek i wkrętów. Odwołało z rady Jacka Tucharza, który wcześniej tego samego dnia złożył rezygnację. Był desygnowany najprawdopodobniej przez NFI.
W spółce pojawili się za to dwaj nowi nadzorcy. Ich kandydatury zostały zgłoszone przez fundusze inwestycyjne i - jak twierdzą nasi informatorzy - konsultowane także z tymi instytucjami finansowymi, które są obecne w Śrubeksie, ale nie przekroczyły progu 5% głosów na walnym zgromadzeniu. Do rady weszli Marek Dybalski oraz - zgodnie z naszymi zapowiedziami - Rafał Mania. Obydwaj mają duże doświadczenie na rynku kapitałowym. Pierwszy ma uprawnienia maklerskie i jest w trakcie zdobywania licencji doradcy inwestycyjnego CFA (zaliczony I i II etap, w trakcie III etapu). Jest też członkiem rady nadzorczej dwóch innych giełdowych firm: koncernu mięsnego PKM Duda i Almy Market. W przeszłości pracował m.in. w CA IB Investment Management. Rafał Mania (zasiada m.in. w radzie Redanu) to prezes BPH TFI i CA IB Investment Management. Powołanie go do RN sprawiło, że rozrosła się z pięciu do sześciu osób.
Akcjonariusze Śrubeksu nie sprawili niespodzianki i zeszłoroczny zysk netto w kwocie 12,8 mln zł przeznaczyli w zdecydowanej większości na kapitał zapasowy. Na pokrycie straty netto z lat ubiegłych poszła reszta zarobku - 632,6 tys. zł. Dopiero tegoroczny zysk może być już częściowo wypłacony właścicielom przedsiębiorstwa. Prognoza Śrubeksu na bieżący rok mówi o 157 mln zł przychodów i 11,5-12,5 mln zł zysku netto. Jak informowaliśmy, wyniki za I kwartał 2005 r. wskazują, że firma ma do czynienia z dużą presją na marże. Przychody zwiększyły się na początku roku o ponad 15% (do 40,4 mln zł), ale spadły zyski: operacyjny z ponad 6 do 3,5 mln zł i netto przed rokiem z 4,8 do 3 mln zł. Spółka podtrzymała jednak całoroczne szacunki.