Badanie zleciła rada nadzorcza przedsiębiorstwa. Chciała upewnić akcjonariuszy, że spółka nie jest bezpośrednio zamieszana w aferę korupcyjną, w której uczestniczyli łódzcy celnicy oraz Radosław Wiśniewski, główny akcjonariusz Redanu i do niedawna jego prezes. Wyniki analizy zaprezentują dziś na konferencji przedstawiciele wybranego przez firmę audytora - PricewaterhouseCoopers. - Czekam na to spotkanie bez niepokoju. Jestem przekonany, że będzie to pozytywne dla nas wydarzenie - mówi nam prezes giełdowej firmy Piotr Kulawiński. Pytany, czy to tylko jego przekonanie, czy wiedza, odpowiada: - Dajmy przedstawicielom PricewaterhouseCoopers zaprezentować efekty pracy. Z mojej wiedzy wynika, że wszystko jest OK.
Specjalny audyt objął rozliczenia celno-podatkowe za lata 2001-2004. Spółka handluje odzieżą, którą zamawia głównie u dalekowschodnich producentów. R. Wiśniewski przyznał się do wręczania łapówek celnikom, bo - jak twierdził - gotowi byli sparaliżować działalność przedsiębiorstwa, a ponadto grozili jemu i jego rodzinie. Łódzka prokuratura nadal prowadzi postępowanie w tej sprawie.
Na konferencję bez niepokoju czekają też giełdowi inwestorzy. Wczoraj kurs spółki wzrósł o 0,88% i wyniósł 5,75 zł. Jest bardzo blisko historycznego minimum (5,5 zł). To zostało jednak zanotowane w ostatnich dniach na skutek publikacji złych wyników za I kwartał i korekty w dół rezultatów za 2004 r. Afera korupcyjna wstrząsnęła notowaniami Redanu w połowie grudnia zeszłego roku. Po jej ujawnieniu kurs tracił nawet 30%. Ostatecznie zniżka na długi czas sprowadziła notowania do rekordowo niskiego wówczas poziomu 11-12 zł (12 zł to cena emisyjna akcji sprzedawanych w ofercie pod koniec 2003 r.). Nie pomogły starania firmy o odzyskanie zaufania inwestorów (zmiana prezesa, wejście do rady nadzorczej niezależnych członków, czy rozpoczęcie specjalnego audytu). Publikacja słabych wyników dodatkowo nadwerężyła wiarygodność firmy i wywołała kolejne fale wyprzedaży walorów.