- Spór o unijny budżet musimy postrzegać w odpowiednich proporcjach. Jeśli ten budżet stanowić będzie 1,24% wspólnotowego PKB, to otrzymamy 63,5-64 mld euro, jeśli zaś tylko 1%, to ok. 60 mld euro - powiedział wczoraj premier Marek Belka. Według niego w żadnym z przypadków nie tracimy.
Z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że netto (po uwzględnieniu wpłat, jakie musi wnieść Polska do unijnego budżetu) w jednym i w drugim przypadku otrzymamy takie same pieniądze.
Zdaniem Marka Belki, dla Polski dużo większe znaczenie ma to, jakie limity funduszy przekazywanych z kasy Wspólnoty będą ustalone dla naszego kraju. Do tej pory co roku dostać mogliśmy maksymalnie 4% naszego PKB, w proponowanym przez niektórych członków UE wariancie mówi się o zmniejszeniu tego limitu do 3,9% PKB.
- To nie jest dla nas poziom do zaakceptowania - stwierdził premier. Marek Belka podkreślił, że bardzo ważne jest to, po jakim kursie PLN/EUR Komisja Europejska będzie liczyła ten limit.
Premier zapowiedział, że 2 czerwca spotka się z szefem rządu Luksemburga Jean-Claude Junckerem, aby omówić kwestie przyszłego unijnego budżetu. Luksemburg przewodniczy w tym półroczu pracom UE.