Polska jest członkiem UE od ponad roku. W tym czasie - według różnych szacunków - z Polski wyjechało nawet 500 tys. osób w poszukiwaniu pracy. To oznacza, że o tyle zmniejszyła się liczba osób, które mogłyby zostać albo nawet już są członkami funduszy emerytalnych. Czy ten ubytek widać?
Pozornie wydaje się, że tak. Z danych Komisji Nadzoru Ubezpieczeń i Funduszy Emerytalnych wynika, że pomiędzy końcem 2004 roku a końcem I kwartału 2005 liczba klientów OFE zmniejszyła się o około 600 tys. osób. Na dodatek - znikają osoby pomiędzy 18. a 30. rokiem życia, czyli te, które najczęściej wyjeżdżają za granicę szukać pracy.
Okazuje się jednak, że przyczyną znikania nie jest emigracja zarobkowa, ale... oszustwa popełnione przy zapisywaniu ludzi do funduszy emerytalnych. W styczniu tego roku fundusze wykasowały rachunki tych osób, które nie powinny przystąpić do OFE, oraz zlikwidowały tzw. "martwe dusze", czyli nieistniejące osoby, które "zapisywali" nieuczciwi akwizytorzy.
Szefowie PTE nie byliby w stanie zaobserwować owej fali emigracji zagranicznej. Przede wszystkim - nie można wykasować konta komuś, kto ma na nim jakieś środki. A takich rachunków, na które przestają płynąć składki, jest wiele - dzieje się tak między innymi z powodu utraty pracy albo wyjazdów, albo... błędów w ZUS.