Wczorajsza sesja, tak samo zresztą jak trzy wcześniejsze, nie napawa optymizmem. Rynek nie jest w stanie zareagować na znaczącą poprawę nastrojów na światowych parkietach. Można było sobie to jeszcze tłumaczyć ogólnym nie najlepszym nastawieniem do giełd w naszym regionie, ale BUX wczoraj ruszył wyraźnie w górę. Jedynym wytłumaczeniem bierności kupujących na naszym parkiecie wydaje się oferta na rynku pierwotnym. Jeszcze przed wakacjami do wchłonięcia są papiery za ok. 4 mld zł (Lotos, Opoczno i PGNiG). Z tego około 2/3 przeznaczone są dla krajowych inwestorów.

Znacznie większa oferta PKO BP zakończyła się ogromnym sukcesem głównie dzięki podmiotom zagranicznym. Pytanie, jak teraz się one zachowają. W porównaniu z jesienią ubiegłego roku warunki okołorynkowe znacząco się zmieniły. Wyraźne zwolnienie tempa rozwoju naszej gospodarki stało się faktem. Powszechne przekonanie o nieuchronności dalszej aprecjacji złotego zostało zastąpione obawami o dalszy spadek wartości naszego pieniądza. Umacniający się na świecie dolar pokazuje, że do łask wracają amerykańskie aktywa, co dla emerging markets nie jest dobrym zwiastunem. W tej sytuacji ostateczne wyniki oferty Lotosu będą ważnym wyznacznikiem nie tylko siły rynku pierwotnego, ale też mogą sporo powiedzieć o przyszłej koniunkturze na giełdzie.

Pomimo tych niepokojących elementów wydaje się, że nadzieje na kontynuację wzrostu nie zostały jeszcze pogrzebane. WIG20 ma szanse dotrzeć do 1930 pkt, ale chyba na wiele więcej nie ma co liczyć. Inwestorzy są świadomi, że wyniki za II kwartał nie przyniosą zbyt dobrych wiadomości, bo wciąż będzie oddziaływał efekt bazy. A na "grę" pod poprawę koniunktury w II połowie roku jest chyba jeszcze trochę za wcześnie. Do tego w niełaskę na świecie zaczynają popadać spółki surowcowe, co oznacza, że ciężar podtrzymywania naszego rynku spada głównie na banki. Natomiast w ich przypadku trzeba się liczyć z tym, że w związku z rozpoczętym cyklem obniżek stóp procentowych, znów pojawią się obawy o marże odsetkowe, których spadek był bolączką w latach 2002-2003.