Wczorajsza sesja miała dosyć interesujący przebieg. Pierwsze godziny notowań upłynęły pod znakiem spadków, znosząc wartość indeksu o ponad 1%. Jeszcze przed południem byki zdołały osiągnąć niewielką przewagę i przez pozostałą część dnia kurs indeksu powoli, ale systematycznie odrabiał wcześniejsze straty. Ostatecznie sesja zakończyła się niewielkim spadkiem, a na wykresie powstała świeca z dłuższym dolnym cieniem. Wagę tej formacji umniejsza jednak odczuwalny spadek obrotów - przed zbliżającym się kolejnym długim weekendem inwestorzy najwyraźniej ograniczyli swoją aktywność.

Z technicznego punktu widzenia wykres indeksu WIG20 pozostaje w średnioterminowym trendzie spadkowym. Jak do tej pory nie powstały żadne wiarygodne sygnały zmiany tej tendencji, dlatego też ostatni wzrost indeksu należy interpretować jako wzrostową korektę. W obecnych okolicznościach najbliższy opór wyznacza linia trendu spadkowego w okolicy 1900 pkt - wysokość ta stanowi również psychologiczną barierę dla byków. Ewentualne przełamanie tej bariery stanowiłoby kolejny punkt dla byków. Po ostatnich zwyżkach bardziej realne wydaje się testowanie najbliższego wsparcia około 1850 pkt, wyznaczone przez średnią kroczącą SK15 i połowę wysokości ostatniej długiej białej świecy.

Większość wskaźników technicznych zareagowała na ostatnią zwyżkę, niemniej jednak nie są to jeszcze silne sygnały kupna. RSI nie zdołał przedostać się ponad poziom 50 pkt, a Price ROC zaledwie naruszył przedział liczb dodatnich. Na dodatek oscylatory szybkie informują już o wykupieniu rynku w krótkim terminie.

W najbliższym czasie trudno oczekiwać wystąpienia trwałej poprawy koniunktury. Wprawdzie strona popytowa dysponuje kilkoma argumentami - poprawa na rynkach amerykańskich i zachodnioeuropejskich, czy ustalenie kalendarza wyborczego. Mimo to najważniejsze czynniki ryzyka pozostały - ustanowienie daty wyborów nie eliminuje ryzyka politycznego, a biorąc pod uwagę wyniki sondaży może się okazać, że wystąpią problemy ze sformułowaniem trwałej koalicji.