Wtorkowa sesja na rynku kontraktów terminowych przyniosła lekkie zniecierpliwienie strony popytowej. Cenny nie ruszyły nawet w kierunku ostatnich szczytów, ale już na początku notowań przebiły najbliższe wsparcie na poziomie 1878 pkt. Nie wywołało to fali przeceny, co należy odebrać pozytywnie, ale rynek pokazał, iż sił na zwyżkę starczyło zaledwie na jedną sesję.

W ubiegłym tygodniu nastąpiła próba odwrócenia średnioterminowego trendu spadkowego. Pokonany został istotny opór znajdujący się w okolicach poziomu 1880 pkt, co zapowiadało poprawę koniunktury. Niestety, z trzydniowej konsolidacji kontrakty wyszły dołem, ale o odwróceniu krótkoterminowego trendu wzrostowego będzie można mówić dopiero po pokonaniu połowy białej świecy z 18 maja, a więc poziomu 1860 pkt. Generalnie rynek nie ma na razie sił, na podejście pod poziom 1900 pkt a wsparcie znajdujące się 100 pkt niżej wydaje się być bezpieczne. W związku z tym przebywanie kontraktów w tym właśnie obszarze wydaje się obecnie najbardziej racjonalne.

Jak na razie, o powrocie do długoterminowego trendu wzrostowego nie może być mowy. Poprawa koniunktury może nastąpić dopiero po pokonaniu oporu na poziomie 1920 pkt. Wsparcia znajdują się kolejno na poziomach 1800 i 1760 pkt. Przebicie tych poziomów może doprowadzić do spadków w okolice 1600 pkt. Biorąc pod uwagę pokonanie spadkowej linii trendu oraz przebicie wcześniej wspomnianego oporu, powrót do średnioterminowej tendencji spadkowej wydaje się w tej chwili mniej prawdopodobny.

Wskaźniki techniczne wygenerowały oczywiście sygnały kupna, ale szybkie oscylatory Ultimate oraz Stochastic znalazły się już w strefie wykupienia, co w momencie podejścia pod opór może ostudzić zapał kupujących.