Reklama

Przerwa w zakupach

W kwietniu sprzedaż detaliczna była o 14,4% mniejsza niż przed rokiem - podał GUS. Mniej więcej takiego spadku spodziewali się analitycy. Ich zdaniem, w najbliższych miesiącach nastroje konsumentów powinny się poprawić.

Publikacja: 27.05.2005 07:43

Ekonomiści ankietowani przez PARKIET spodziewali się zmniejszenia sprzedaży w kwietniu średnio o 13,9%. Najbardziej pesymistyczne prognozy - autorstwa ING Banku Śląskiego - wskazywały na spadek o 22%.

- Byliśmy bardzo pesymistyczni, ale sytuacja nie wygląda aż tak źle - mówi Mateusz Szczurek, główny ekonomista ING BSK. Zwraca jednak uwagę na rosnące dochody ludności. - Płace realne wprawdzie nadal spadają, ale liczba zatrudnionych rośnie. W sumie konsumenci mają do dyspozycji więcej pieniędzy niż przed rokiem. A sprzedaż detaliczna maleje od maja ub.r. - dodaje.

- Dane są kiepskie, ale zgodne z oczekiwaniami. Świadczą o słabym popycie konsumpcyjnym, ale nie jest to jeszcze powód do alarmu - ocenia Arkadiusz Krześniak, główny ekonomista Deutsche Banku.

Zasadniczy powód zmniejszenia sprzedaży to efekt statystyczny związany z wejściem Polski do Unii Europejskiej: przed rokiem kupowaliśmy na potęgę. Dynamika wyniosła w kwietniu 2004 r. prawie 31%. W największym stopniu wzrosła sprzedaż samochodów, o ponad 56%.

W tym roku mamy odwrotną sytuację: w dziale pojazdy samochodowe spadek sprzedaży jest najgłębszy (41,2%). Mniej wydaliśmy też na zakup żywności, mebli i sprzętu AGD oraz książek. Wzrosła za to sprzedaż kosmetyków.

Reklama
Reklama

Oprócz efektu unijnego mieliśmy też w kwietniu tygodniową żałobę narodową. Według ekonomistów, w tym czasie konsumenci mogli ograniczyć zakupy do najpotrzebniejszych produktów. Wpływ tego czynnika na popyt trudno jednak dokładnie oszacować.

Według A. Krześniaka, zadowalające dla polskiej gospodarki byłoby tempo wzrostu sprzedaży detalicznej na poziomie ok. 5%. Są szanse, że osiągniemy ten poziom w drugim półroczu. W ocenie M. Szczurka, dynamikę rzędu 10% możemy zobaczyć już za dwa, trzy miesiące. - W maju poprawa może jeszcze nie być widoczna ze względu na dwa długie weekendy - mówi ekonomista. Przypomnijmy, że spadek sprzedaży odnotowano już w marcu. Wtedy wyniósł jednak tylko 0,3%.

GUS opublikował też w środę dane na temat bezrobocia w kwietniu. - To, co obserwujemy od kilku miesięcy, świadczy o pozytywnych tendencjach na rynku pracy - mówi Janusz Witkowski, wiceprezes GUS. Jego zdaniem, na razie nie można jednak powiedzieć, że jest to trwałe zjawisko wywołane ożywieniem w gospodarce. W kwietniu bezrobocie wyniosło 18,8% i było o 0,5 pkt proc. mniejsze niż w marcu. Liczba osób bez pracy spadła poniżej 3 mln. Ograniczenie bezrobocia nastąpiło we wszystkich województwach, w największym stopniu w małopolskim, opolskim, dolnośląskim i śląskim.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama