Choć o poziomie bieżących notowań na rynkach finansowych decydują często skrajne emocje inwestorów, to w dłuższym okresie trendy zależą od tego, co się dzieje w gospodarce. Podstawowa grupa wskaźników to te, które informują o wzroście gospodarczym. Najważniejszym z nich jest dynamika zmian produktu krajowego brutto (PKB, ang. gross domestic product, GDP). Wpływ PKB na notowania giełdowe jest dwojaki. Jak widać na wykresie 1, na przestrzeni wielu lat poziom amerykańskich indeksów jest ściśle uzależniony od zmian nominalnego PKB. Jednocześnie jednak zdarza się, że nawet przez kilka lat wzrost kursów akcji nie nadąża za wzrostem gospodarczym (tak było w drugiej połowie lat 70.) albo wręcz odwrotnie - długotrwała hossa wynosi poziom notowań znacznie powyżej tego, który jest uzasadniony fundamentalnie (tak było w czasie boomu w latach 1995-1999). Fakt ten świadczy o roli, jaką odgrywają oczekiwania inwestorów. Kursy akcji i indeksy giełdowe cechują się znacznie większą zmiennością niż PKB.
W krótszej perspektywie - kilku lat czy nawet kwartałów - rynek porusza się w rytm dynamiki PKB (patrz: wykres 2). Okresy hossy zbiegają się w czasie z rosnącą dynamiką, bessa zaś to efekt malejącej aktywności gospodarczej. Do wywołania bessy nie jest wcale potrzebna recesja rozumiana jako spadek PKB. Wystarczy znaczne ochłodzenie koniunktury gospodarczej.
Suma wartości dodanej
Czym dokładnie jest PKB? Jest to wartość wszystkich dóbr i usług wytworzonych w gospodarce w określonym czasie. Na wartość tę składają się cztery segmenty: wydatki ludności na konsumpcję, inwestycje przedsiębiorstw, wydatki rządowe oraz eksport netto (czyli eksport minus import). W praktyce PKB oblicza się jako sumę tzw. wartości dodanej wytworzonej przez firmy. Wartość dodana to przychody ze sprzedaży pomniejszone o koszty dóbr pośrednich (potrzebnych do produkcji lub sprzedaży usług, np. surowców lub półproduktów). W USA dane o PKB publikuje Departament Handlu (Department of Commerce).
PKB wyrażany jest w dolarach, z czym wiąże się pewien problem. Wystarczy bowiem, by ceny produktów wzrosły, a tym samym wzrośnie tzw. nominalna wartość PKB, nawet jeśli konsumenci i firmy nie kupili więcej produktów. Aby poradzić sobie z tym problemem, oblicza się realne (w odróżnieniu od nominalnych) zmiany PKB. Zakłada się po prostu stały poziom cen w gospodarce. Najczęściej zmiany PKB podaje się właśnie w ujęciu realnym (nawet jeśli nie jest to wyraźnie powiedziane), gdyż pozbawione są one zniekształcającego wpływu inflacji.