Po raz pierwszy od pięciu tygodni kontrakty terminowe na miedź odnotowały w minionym tygodniu wzrost cen. W Londynie wyniósł on 2,7%, a na nowojorskim rynku Comex nawet 5,7%. Światowe rezerwy tego metalu są najmniejsze od prawie 15 lat.
Zapasy monitorowane przez londyńską giełdę, rynek Comex nowojorskiej Mercantile Exchange i giełdę kontraktów terminowych w Szanghaju spadły w minionym tygodniu do 93,959 tys. ton. Jest to ich najniższy poziom od lipca 1990 r. W 28 składach monitorowanych przez londyńską giełdę w Europie, Azji i USA zapasy od 11 maja zmniejszyły się o 26%.W tej sytuacji analitycy spodziewają się dalszego wzrostu cen miedzi.
Większość z nich wyklucza jednak ich powrót do kwietniowego rekordu, bo jednocześnie napływają informacje o rosnącej produkcji tego metalu. Wydobycie rudy miedzi zwiększyła między innymi największa na świecie spółka kopalniana BHP Billiton. Właśnie zwiększone dostawy i zapowiedź ich znaczącego wzrostu w II półroczu sprawiły, że od 12 kwietnia br. miedź staniała o 7,5%. Na wzrost cen tego metalu w minionym tygodniu mogła natomiast wpłynąć informacja o kłopotach właśnie w BHP Billiton. Na skutek protestów płacowych spółka ta musiała 24 maja zamknąć kopalnię Tintaya w Peru.
Kontrakty terminowe na miedź z dostawą za trzy miesiące staniały w piątek w Londynie o 3 USD do 3085 USD za tonę. Na koniec minionego tygodnia tona miedzi kosztowała w Londynie 3002 USD.