Reklama

Związek Maklerów i Doradców działa jak może

Z Jackiem Maciejewiczem, prezesem, i Grzegorzem Łętochą, wiceprezesem Związku Maklerów i Doradców, rozmawia Krzysztof Woch

Publikacja: 30.05.2005 09:25

Ostatni Zjazd Maklerów i Doradców, który odbył się ponad rok temu, został zdominowany sprawami dotyczącymi tragicznej sytuacji finansowej ZMiD oraz niegospodarności i nieprawidłowości w księgach biura. Twierdzono, że bez podjęcia radykalnych działań Związek przestanie istnieć. Takich działań nie podjęto, a Związek wciąż funkcjonuje. Jak wyglądają teraz jego finanse?

Jacek Maciejewicz: Mówiąc o radykalnych zmianach, rozumiano propozycję sprzedaży lokalu, w którym mieści się biuro Związku. I w tym sensie rzeczywiście tak radykalne działania byłyby przedwczesne. ZMiD funkcjonuje, sytuację finansową udało się ustabilizować i jesteśmy w stanie na bieżąco regulować zobowiązania. To wynik trzech działań. Po pierwsze, rozłożyliśmy na raty spłatę naszego zadłużenia i jesteśmy już bliscy jego spłacenia. Kolejną rzeczą jest usprawnienie organizacji kursów przygotowujących do egzaminów na maklerów i doradców, które są podstawowym źródłem dochodów Związku. Trzecią rzeczą jest nasz udział w ACIIA, która organizuje egzaminy na CIIA (Certyfikowanych Międzynarodowych Analityków Inwestycyjnych - przyp. red.). Uzyskaliśmy znacznie korzystniejsze warunki finansowe, dzięki czemu nasze składki na rzecz organizacji będą w najbliższych latach ściśle uzależnione do liczby kandydatów przystępujących do egzaminu CIIA. Natomiast nadal bardzo słaba jest ściągalność składek, a to one, tak jak w każdym stowarzyszeniu, powinny być źródłem utrzymania ZMiD.

Słaba ściągalność składek jest niewątpliwie wynikiem niskiej identyfikacji członków z organizacją. Przed rokiem zapowiadał Pan podjęcie kroków, które zmienią ten stan rzeczy. Jakie to były kroki i dlaczego nie wypaliły?

Jacek Maciejewicz: Nie wiem, czy możemy już powiedzieć, że nie wypaliły. Mówiłem wówczas o horyzoncie do 2006 roku. I czynnikiem, który miał zmobilizować członków do identyfikacji ze Związkiem, miały być zapisy legislacyjne, które zliberalizują rynek usług doradczych i maklerskich. To co już nam udało się osiągnąć, to zapis w projekcie ustawy o obrocie instrumentami finansowymi poszerzający katalog podmiotów świadczących usługi doradcze o spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Tworzenie takiej spółki jest łatwiejsze niż spółki akcyjnej i liczymy, że stworzy to lepsze warunki do zaktywizowania rynku niezależnych analiz.

Priorytetem Związku miało być dążenie do pełnego uwolnienia zawodu doradcy i maklera...

Reklama
Reklama

Jacek Maciejewicz: Rzeczywiście. Świadczenie usług doradczych poprzez spółkę z ograniczoną odpowiedzialnością nie jest jeszcze uwolnieniem zawodu. Pod względem ekonomicznym daje jednak większą swobodę, elastyczność, wiąże się z niższymi wymogami kapitałowymi. Przy czym dążeniem Związku jest to, aby działalność w ramach spółki z o.o. obejmowała nie tylko doradztwo inwestycyjne, ale również zarządzanie portfelem papierów wartościowych i inne czynności maklerskie.

W tej chwili, po zmianie dyrektywy ISD, pełne uwolnienie zawodu rzeczywiście może wydać się trudniejsze. Trzeba sobie jednak zdawać sprawę, że my właściwie zaczynamy aktywniej promować nasze propozycje w ramach ścieżki legislacyjnej. Współpracujemy z KPWiG nad wypracowaniem odpowiednich rozwiązań i liczymy, że są to propozycje, które w niedalekiej przyszłości uda się w szerszym stopniu zrealizować. Czekamy na zmianę dyrektywy regulującej wymogi adekwatności kapitałowej, co może nastąpić w tym roku. Bez tej dyrektywy skłonność regulatorów do zmian w ustawie jest mniejsza. Może się bowiem okazać, że nowe wymogi kapitałowe nałożone na firmy inwestycyjne będą także w jakimś stopniu krępować ich działanie w formie spółek osobowych.

Bez uwolnienia zawodu nie będzie podstaw do przekształcenia ZMiD w korporację zawodową, do której przynależność byłaby obowiązkowa. Czy będzie zatem sens dalszego istnienia Związku? Jaka byłaby jego rola? Grzegorz Łętocha: Udział ZMiD w konsultacjach nad zmianami legislacyjnymi nie ogranicza się tylko do spraw związanych z formą wykonywania zawodu maklera czy doradcy, lecz dotyczy również innych aktów, które mogą pośrednio wpływać na działalność członków. Tutaj działalność Związku mogłaby być bardziej aktywna i wydaje się, że jest również takie oczekiwanie ze strony innych uczestników procesu legislacyjnego. Związek ponadto powinien być takim miejscem, które sprzyja integrowaniu się środowiska. Taką funkcję spełnia na przykład coroczny Dzień Maklera i Doradcy. Związek prowadzi również bazę ofert pracy, pomocną zarówno dla osób poszukujących zatrudnienia, jak i pracodawców. Mamy również nadzieję, że w najbliższym czasie uda nam się rozszerzyć ofertę szkoleniową w taki sposób, by nie tylko obejmowała kursy przygotowujące do wykonywania zawodu, ale również służyła podnoszeniu kwalifikacji.

Integracji członków Związku miał służyć m.in. rozbudowany, interaktywny serwis internetowy. Tymczasem w tym kierunku praktycznie nic nie zostało zrobione.

Grzegorz Łętocha: To prawda. Będziemy starali się kontynuować wydawanie biuletynu informującego o działaniach, osiągnięciach i innej aktywności Związku. Jeżeli chodzi o stronę internetową, to chcemy ją uruchomić w tym roku. Jednak do tego potrzebne są pewne wolne środki, a także zaangażowanie osób. Ujawnia się tu również jedna z podstawowych bolączek Związku: praktycznie wszyscy członkowie organów ZMiD to osoby pracujące, najczęściej w instytucjach finansowych. Aktywność w Związku wiąże się z poświęceniem swojego wolnego czasu, który z natury rzeczy jest ograniczony. Problemem jest, że nie zgłaszają się do nas osoby, które chciałyby coś zrobić. A pamiętajmy, że formuła działania ZMiD jest formułą otwartą - kto ma jakiś pomysł, może przyjść i zaangażować się w jego realizację. Bardzo do tego zachęcamy.

Czy Związek może sobie pozwolić na wynagradzanie członków zarządu, co zapewne przyczyniłoby się do zwiększenia ich aktywności?

Reklama
Reklama

Jacek Maciejewicz: Brak statutowego źródła stabilnych dochodów, jakim zazwyczaj są składki, nie pozwala na zatrudnienie zawodowego zarządu, który pobierałby wynagrodzenie. Dlatego też działalność Związku wydaje się mniej widoczna niż innych organizacji zrzeszających podmioty na rynku kapitałowym. To jest takie sprzężenie zwrotne. Nasza aktywność - z racji ograniczonych zasobów czasowych - nie jest tak duża, jak sami chcielibyśmy, żeby była. W związku z tym rezultaty tej działalności nie są bezpośrednio widoczne przez członków Związku. To powoduje, że mniej osób identyfikuje się z naszą działalnością, i tak się to koło zamyka.

Grzegorz Łętocha: To się wiąże z kolei z tym, że możemy działać tylko w pewnych obszarach, a z pewnych musimy zrezygnować. Zdecydowaliśmy, że będziemy uczestniczyć w najważniejszych, z punktu widzenia Związku, pracach legislacyjnych, chociaż i tu napotykamy na taki problem, że nie możemy pozwolić sobie na obsługę prawną. Wszelkie zgłaszane uwagi czy propozycje piszemy osobiście. Biorąc pod uwagę te wszystkie ograniczenia, fakt, że dalej funkcjonujemy, organizujemy Dzień Maklera i Doradcy, kursy, jest to przyzwoity rezultat. Jeśli będą nowe osoby, które będą chciały zaangażować się w prace Związku, rezultaty będą lepsze.

Jednym z organów ZMiD jest sąd dyscyplinarny. Tymczasem wydaje się, że jest to ciało martwe.

Grzegorz Łętocha: Zgadza się. Od dwóch lat sąd dyscyplinarny nie zajmował się żadną sprawą. Do Związku nie napływają też nowe wnioski o wszczęcie dochodzenia dyscyplinarnego. Przynależność nie jest obecnie obowiązkowa. Więc jakie znaczenie miałoby dla danego członka wydalenie go ze ZMiD? A rezygnacja z członkostwa uwalnia w ogóle od odpowiedzialności dyscyplinarnej. Jeśli tak łatwo można wymigać się od sankcji, sens istnienia sądu dyscyplinarnego i jego wyroków jest wątpliwy. Sytuacja zmieniłaby się, gdyby Związek został przekształcony w korporację zawodową, a nie był dobrowolnym stowarzyszeniem.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama