Ostatni Zjazd Maklerów i Doradców, który odbył się ponad rok temu, został zdominowany sprawami dotyczącymi tragicznej sytuacji finansowej ZMiD oraz niegospodarności i nieprawidłowości w księgach biura. Twierdzono, że bez podjęcia radykalnych działań Związek przestanie istnieć. Takich działań nie podjęto, a Związek wciąż funkcjonuje. Jak wyglądają teraz jego finanse?
Jacek Maciejewicz: Mówiąc o radykalnych zmianach, rozumiano propozycję sprzedaży lokalu, w którym mieści się biuro Związku. I w tym sensie rzeczywiście tak radykalne działania byłyby przedwczesne. ZMiD funkcjonuje, sytuację finansową udało się ustabilizować i jesteśmy w stanie na bieżąco regulować zobowiązania. To wynik trzech działań. Po pierwsze, rozłożyliśmy na raty spłatę naszego zadłużenia i jesteśmy już bliscy jego spłacenia. Kolejną rzeczą jest usprawnienie organizacji kursów przygotowujących do egzaminów na maklerów i doradców, które są podstawowym źródłem dochodów Związku. Trzecią rzeczą jest nasz udział w ACIIA, która organizuje egzaminy na CIIA (Certyfikowanych Międzynarodowych Analityków Inwestycyjnych - przyp. red.). Uzyskaliśmy znacznie korzystniejsze warunki finansowe, dzięki czemu nasze składki na rzecz organizacji będą w najbliższych latach ściśle uzależnione do liczby kandydatów przystępujących do egzaminu CIIA. Natomiast nadal bardzo słaba jest ściągalność składek, a to one, tak jak w każdym stowarzyszeniu, powinny być źródłem utrzymania ZMiD.
Słaba ściągalność składek jest niewątpliwie wynikiem niskiej identyfikacji członków z organizacją. Przed rokiem zapowiadał Pan podjęcie kroków, które zmienią ten stan rzeczy. Jakie to były kroki i dlaczego nie wypaliły?
Jacek Maciejewicz: Nie wiem, czy możemy już powiedzieć, że nie wypaliły. Mówiłem wówczas o horyzoncie do 2006 roku. I czynnikiem, który miał zmobilizować członków do identyfikacji ze Związkiem, miały być zapisy legislacyjne, które zliberalizują rynek usług doradczych i maklerskich. To co już nam udało się osiągnąć, to zapis w projekcie ustawy o obrocie instrumentami finansowymi poszerzający katalog podmiotów świadczących usługi doradcze o spółki z ograniczoną odpowiedzialnością. Tworzenie takiej spółki jest łatwiejsze niż spółki akcyjnej i liczymy, że stworzy to lepsze warunki do zaktywizowania rynku niezależnych analiz.
Priorytetem Związku miało być dążenie do pełnego uwolnienia zawodu doradcy i maklera...