O tym, że za opłaty od kradzieży energii zakłady energetyczne powinny zapłacić podatek VAT, poinformował w piśmie podsekretarz stanu w Ministerstwie Finansów. Budzi ono istotne wątpliwości. Zdaniem spółek dystrybucyjnych stoi bowiem w sprzeczności z ugruntowanym wcześniej stanowiskiem ministerstwa. Konieczna jest zatem weryfikacja. Zdaniem władz firm dystrybucyjnych w świetle istotnych rozbieżności wynikających z niejasnych przepisów prawa podatkowego (prowadzących do możliwości niejednolitego stosowania tych przepisów przez organy podatkowe), istotne znaczenie będzie mieć nowe stanowisko wyrażone w oficjalnej formie przez Ministerstwo Finansów.
Nielegalny pobór
bez wynagrodzenia
Stosownie do art. 5 ustawy o VAT opodatkowaniu podlega odpłatna dostawa towarów oraz odpłatne świadczenie usług na terytorium kraju. Ministerstwo Finansów uznało, że nielegalne pobieranie energii należy uznać za dostawę towarów. Zdaniem przedstawicieli zakładów energetycznych, w sytuacji nielegalnego pobierania energii elektrycznej nie dochodzi jednak do dostawy towarów za wynagrodzeniem. Skąd taka interpretacja?
- Stosownie do art. 7 ust. 1 ustawy o VAT przez dostawę towarów rozumie się przeniesienie prawa do rozporządzania tymi towarami jak właściciel. Zgodnie natomiast z art. 2 pkt 6 ustawy o VAT przez towar rozumie się między innymi wszelkie postaci energii. W sytuacji nielegalnego pobierania energii nie występuje przeniesienie prawa do rozporządzania energią elektryczną jak właściciel. Aby mogło dojść do przeniesienia prawa do rozporządzania towarami, konieczne jest współdziałanie co najmniej dwóch podmiotów. Współdziałanie to polega na tym, iż dostawca działa z zamiarem dostarczenia określonego towaru (np. energii) uprawnionemu odbiorcy, który to w związku z otrzymanym towarem zobowiązany jest do uiszczenia odpowiedniego wynagrodzenia. Do przeniesienia prawa do rozporządzania rzeczą jak właściciel wymagane jest więc istnienie więzi prawnej pomiędzy dostawcą a nabywcą - twierdzą w oficjalnym stanowisku przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Przesyłu i Rozdziału Energii Elektrycznej, które grupuje największe zakłady energetyczne w Polsce. - W sytuacji nielegalnego pobierania energii elektrycznej pobór następuje bez wiedzy i zgody zakładu energetycznego. Nie istnieje zatem więź prawna pomiędzy zakładem energetycznym a odbiorcą. Ponadto więź taka nie powstaje również w związku z dokonaniem kradzieży energii elektrycznej. Popełnienie czynu określanego jako nielegalne pobieranie energii skutkuje jedynie powstaniem po stronie sprawcy zobowiązania do wypłaty odszkodowania w rozumieniu cywilistycznym lub w postaci opłaty za nielegalne pobieranie energii - komentuje PTPiREE. - Podmioty dokonujące nielegalnego poboru energii działają zatem na szkodę zakładów energetycznych. Nie może być więc mowy o jakimkolwiek współdziałaniu tych dwóch podmiotów. W konsekwencji nie można twierdzić, iż w przypadku kradzieży energii elektrycznej zakład energetyczny dokonał dostawy towarów - konkluduje.