Na początku kwietnia CNG zrezygnowała z emisji 8,2 mln akcji. Pieniądze od inwestorów giełdowych (od 53,3 mln zł do 61,5 mln zł) zamierzała przeznaczyć na budowę nowej fabryki. Dzięki niej moce grupy miały wzrosnąć o 9 mln mkw. płytek rocznie (teraz wynoszą około 4,7 mln mkw.). W sumie inwestycja miała pochłonąć około 70 mln zł.

Jak informuje Paweł Górnicki, wiceprezes CNG, spółka prowadzi rozmowy dotyczące alternatywnego sfinansowania inwestycji. Przyznaje, że nierealne jest już uruchomienie nowego zakładu na początku 2006 r., co zakładano w pierwotnych planach. Najprawdopodobniej nastąpi to dopiero jesienią przyszłego roku.

P. Górnicki nie wyklucza, że realizacja planu dynamicznego rozwoju grupy może wiązać się z akwizycjami. Przy czym ewentualne przejęcia miałyby najprawdopodobniej miejsce w kraju i dotyczyłyby producentów nie płytek, ale dóbr komplementarnych. - Na pewno materiały wykończeniowe są ważnym kierunkiem naszych poszukiwań, ale są też inne możliwości - mówi wiceprezes. - Ponieważ jesteśmy firmą przemysłową, aby zwiększać sprzedaż, musimy zwiększać moce produkcyjne i asortyment. Od tego nie uciekniemy. Jakiś ruch, jeśli chcemy się rozwijać, musimy wykonać w ciągu 12 miesięcy - twierdzi P. Górnicki.

PAP