Rozporządzenie wejdzie w życie 15 czerwca. Zrównuje ono stawki akcyzy na oleje napędowe i opałowe lekkie. W tym pierwszym przypadku oznacza to obniżkę stawki z 1099 zł za tonę do 1028 zł za tonę. Jednak opodatkowanie olejów opałowych lekkich wzrośnie drastycznie - z 233 zł za tonę do 1028 zł za tonę. W niektórych przypadkach ten wzrost będzie nawet większy. Resort finansów poszerzył bowiem definicję oleju opałowego lekkiego w taki sposób, że część tego rodzaju paliw, uznawana teraz za tzw. ciężkie, od 15 czerwca znajdzie się w kategorii lekkiej. Czyli podwyżka akcyzy będzie oznaczać wzrost z 60 zł za tonę do 1 028 zł za tonę. Ale także w przypadku pozostałych olejów ciężkich trzeba liczyć się ze wzrostem ceny - akcyza w ich przypadku rośnie do 695 zł za tonę.
Podwyżka dotknie także użytkowników gazu płynnego. Podatek wyniesie 695 zł na 1 tys. litrów. Wprawdzie resort nieco złagodził tę podwyżkę, wprowadzając zwolnienie paliwa sprzedawanego w butlach w wysokości 50% akcyzy. Tyle że nawet po tej redukcji wzrost cen będzie kolosalny - do tej pory gaz płynny był obłożony akcyzą w wysokości 0 zł.
Przedstawiciele branży gazu płynnego nie kryją, że będą skarżyć rozporządzenie.
- Jest jeszcze nadzieja, że premier Marek Belka nie podpisze dziennika ustaw, które zawiera to rozporządzenie, a więc nie wejdzie ono w życie - powiedział Andrzej Szczęśniak, przedstawiciel Polskiej Organizacji Gazu Płynnego. - Jednak skoro minister finansów już podpisał, to szansa na takie rozwiązanie jest niewielka. Jeśli rozporządzenie wejdzie w życie, to będziemy je skarżyć do Trybunału Konstytucyjnego.
POGP chce wykorzystać fakt, że stawka na gaz płynny wcześniej wynosiła 0 zł. Skoro zero - to znaczy, że podatku nie było, a obecna podwyżka stawki oznacza - według Organizacji - faktyczne wprowadzenie podatku. Tymczasem podatek można wprowadzić jedynie ustawą.