Reklama

Wzrostowa korekta

Po dwóch miesiącach spadków WIG20 zyskał w maju ponad 3%. Korekta na rynku walutowym, gdzie złotemu udało się utrzymać wartość z ostatniej sesji kwietnia sprawiła, że poprawę na giełdzie odczuli także inwestorzy zagraniczni. Mniejsze spółki radzą sobie gorzej - MIDWIG zyskał w maju tylko 2,3%, WIRR 1,4%.

Publikacja: 01.06.2005 08:02

Zmiana relacji

Giełdy krajów, które w 2004 roku przystąpiły do Unii Europejskiej, do końca lutego miały wyraźną przewagę nad giełdami "starych" członków UE i parkietami amerykańskimi. 25 lutego, kiedy WIG20 zanotował najwyższą wartość w zapoczątkowanej przez ponad dwoma laty długoterminowej tendencji wzrostowej (2118,5 pkt), siła relatywna względem niemieckiego DAX znajdowała się na najwyższym od roku poziomie. Po trzech miesiącach ten sam wskaźnik znajduje się blisko 52-tygodniowego minimum.

Biorąc pod uwagę zmiany wartości od początku roku WIG20 zalicza się do najsłabszych indeksów na świecie. Bez względu na to, czy bierzemy pod uwagę zmiany w walucie lokalnej, w euro czy w dolarach, indeks jest na minusie. Na słabe zachowanie naszej giełdy wpływają czynniki lokalne, ale za odwrót od regionu odpowiadają zmiany na rynkach globalnych. Przede wszystkim doszło do zmiany trendu na rynku EUR/USD. Taniejący dolar przy niskich stopach procentowych był naturalnym paliwem dla hossy na giełdach emerging markets. Ale regularne podnoszenie stopy procentowej przez Fed sprawiło, że z lokaty dolarowej można uzyskać coraz wyższe odsetki. Wyższe niż w strefie euro. Do niedawna proporcje były odwrotne. Ponieważ zmiana na rynku walutowym wygląda na istotną, trudno przypuszczać, żeby w najbliższym czasie warunki zmieniły się na korzystniejsze dla naszego regionu.

Tracące na wartości waluty lokalne (złoty, forint, czeska korona) wpływają w dwóch kierunkach na decyzje inwestorów zagranicznych. Pogarszają wyniki inwestycji dla tych, którzy akcje już kupili. W przeliczeniu na dolary czy euro wartość ich lokat spada. W pewnym momencie może się to okazać zachętą do zmniejszenia zaangażowania. Z drugiej strony akcje notowane na giełdach Europy Środkowowschodniej stają się tańsze dla inwestorów, którzy dopiero zamierzają wejść do naszego regionu. Otwarte jednak pozostaje pytanie, jak długo będą osłabiać się lokalne waluty.

Media biją rekordy

Reklama
Reklama

Na tle słabej generalnie giełdy błyszczą gwiazdy spółek medialnych. Wyliczany dopiero od połowy stycznia indeks branżowy WIG Media wzrósł w maju o ponad 10% i osiągnął najwyższą wartość w historii. W skład wskaźnika wchodzą akcje sześciu firm: Agory (ma ok. 64-proc. udział w portfelu indeksu), TVN (ok. 23%), WSiP (ok. 6%), RMF (ok. 3%), Grupy Onet (ok. 3%) i ATM Grupy (ok. 1%). Kursy czterech pierwszych spółek wzrosły w maju, w tym WSiP 21,7% i Agory 14,7%.

Notowania TVN i RMF były najwyższe od debiutu, kurs Agory zanotował 4-letnie maksimum. Trzy wymienione firmy są liderami w swoich segmentach (Agora - prasa, RMF - radio, TVN - telewizja prywatna) i korzystają z ożywienia na rynku reklamy. Analitycy szacują, że w tym roku wartość reklamowego rynku zwiększy się o około 10%. Wszystkie opublikowały lepsze niż w zeszłym roku wyniki za pierwszy kwartał. W innych branżach to nie było zbyt częste zjawisko. Agora i RMF skorzystały dodatkowo z efektu niskiej bazy - na początku 2004 roku obydwie spółki miały stratę. Dla RMF efekt ten w kolejnym kwartale będzie słabszy (w okresie kwiecień-czerwiec 2004 spółka zarobiła 5,9 mln zł, rentowność sprzedaży 14%), dla Agory wciąż się utrzyma. Analizując szanse na utrzymanie trendu wzrostowego w perspektywie kolejnych miesięcy warto zwrócić uwagę, że trzeci kwartał jest z reguły słabszy na rynku reklamy. W przypadku TVN wzrost kursu wspiera uchwalony niedawno wykup własnych akcji (w tym roku za około 110-120 mln zł), a także awans walorów spółki do portfela indeksu WIG20 (od 20 czerwca). Także Agora zamierza część gotówki wypłacić akcjonariuszom. Zarząd zaproponuje na walnym zgromadzeniu (22 czerwca) uchwalenie dywidendy w wysokości 50 groszy na akcję i wykup walorów za 120 mln zł. Z drugiej strony przekazanie pieniędzy akcjonariuszom sugeruje, że spółka nie widzi w tej chwili możliwości ekspansji.

Informatyka

w odwrocie

Słabe wyniki finansowe Prokomu - spółki mającej największy wpływ na postrzeganie sektora informatycznego - zepchnęły notowania akcji do 87,1 zł. To najniższy kurs od trzech i pół roku. Prokom jest zarazem pierwszą firmą z indeksu WIG20, która notowana jest niżej niż na wiosnę 2003 roku, kiedy na giełdzie zaczynała się tak zwana hossa średniaków. Na razie przecena walorów gdyńskiej spółki (-3,6% w maju, trzeci kolejny miesiąc na minusie) zakończyła się dzień po publikacji raportu za I kwartał 2005 roku. 18 maja, w pierwszym dniu odbicia, wolumen zbliżył się do 350 tys. akcji i był najwyższy w tym roku. W kupowanie akcji zaangażował się duży kapitał, ale to nie gwarantuje zmiany trendu na wzrostowy czy choćby większej korekty spadków. Doświadczenie pokazuje, że dopiero gdyby doszło do próby zepchnięcia notowań jeszcze niżej i próba ta nie powiodłaby się, możemy liczyć na większe odreagowanie.

Interesująca jest postawa analityków wobec Prokomu. Spółka w tym roku otrzymała przynajmniej cztery rekomendacje (jest także oceniana w comiesięcznym wydawnictwie DM BOŚ) i żadna nie była negatywna. Specjaliści zalecają trzymanie lub nawet kupowanie akcji Prokomu. Wyceny wahają się między 152 zł i 169 zł. Ostatnia rekomendacja, z początku marca 2005 roku, wydana przez ING Financial Markets, brzmi "kupuj", a cena docelowa została wyznaczona na 162 zł. Przy cenie na giełdzie zbliżającej się do 100 zł oznacza to ponad 60-proc. potencjał wzrostowy. Dlaczego tak niewielu jest chętnych do skorzystania z takiej superokazji?

Reklama
Reklama

Na tle branży wyróżnia się niedawny debiutant - warszawski Comp (24-proc. udziałowcem spółki jest Prokom). W maju akcje podrożały o ponad 25% i osiągnęły najwyższy kurs w ponadczteromiesięcznej historii (54,5 zł). Inna sprawa, że obroty walorami są znikome.

Pierwotny

mniej groźny

Odbiciu na giełdzie towarzyszy mniejsza zmienność notowań. Wahania kursów z dnia na dzień i w trakcie notowań są mniejsze niż na początku roku, co sprawia, że obroty na rynku z reguły nie są wysokie. Dodatkowo mieliśmy w maju dwa długie weekendy. Wiele sesji było po prostu nudnych. W tej sytuacji uwaga inwestorów skupiła się na rynku pierwotnym, na którym właśnie kończy się oferta Lotosu. Ostatecznie ograniczono ją do akcji nowej emisji, sprzedawanych przez samą spółkę (ze sprzedaży walorów zrezygnowała Nafta Polska), a redukcje zapisów w transzy inwestorów indywidualnych okazały się niższe od oczekiwanych. Zatem gracze instytucjonalni kupili więcej akcji niż zamierzali, a dodatkowo cena emisyjna, choć znalazła się w dolnej części ustalonego wstępnie przedziału, okazała się nieco wyższa od oczekiwań. Trudno liczyć na popyt ze strony inwestorów instytucjonalnych na pierwszych sesjach po giełdowym debiucie. Od pierwszej sesji walory będą też mogli sprzedawać pracownicy. Biorąc jeszcze pod uwagę mało udany start notowań Polmosu Białystok, debiut Lotosu może okazać się rozczarowujący. To z dużym prawdopodobieństwem zakończyłoby hossę na rynku pierwotnym. Tym samym siłą rzeczy uwaga inwestorów, przynajmniej instytucjonalnych, skupiałaby się na giełdzie. "Pomóc" w tym może odwołanie lub przełożenie na jesień szacowanej na przynajmniej 1,5 mld zł oferty PGNiG.

Czynnikiem dodatkowo wspierającym giełdowe notowania może okazać się hossa na rynku obligacji. Przy jednoczesnych przygotowaniach do wchłonięcia podaży papierów na rynku pierwotnym doprowadziła ona do spadku udziału akcji w portfelach OFE poniżej 30%. Z taką sytuacją mamy do czynienia po raz pierwszy od lipca 2003 roku. To skłanić będzie fundusze do zakupów na giełdzie.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama