Ceny aluminium od początku maja utrzymują się poniżej 1800 USD za tonę i nic nie zapowiada ich wzrostu w najbliższym czasie. Monitorowane przez giełdy zapasy tego metalu używanego do produkcji samolotów, karoserii samochodowych i puszek do piwa wzrosły wczoraj o prawie 22 tys. ton, do 572 475 ton. Jest to ich najwyższy poziom od 15 maja 2001 r.

Na spadek cen nie tylko aluminium, ale wszystkich metali notowanych na londyńskiej giełdzie miało wczoraj wpływ dalsze słabnięcie euro w wyniku obaw, że Holandia pójdzie w ślad Francji i w dzisiejszym referendum też odrzuci traktat konstytucyjny Unii Europejskiej. Słabsze euro sprawia, że ceny metali denominowane w dolarach relatywnie rosną dla inwestorów dysponujących wspólną walutą. Oczekuje się też, że odrzucenie europejskiej konstytucji może spowodować spowolnienie wzrostu gospodarczego Unii, a to zmniejszy popyt na metale przemysłowe.

Nie przewiduje się jednak jakiegoś gwałtownego załamania europejskiej gospodarki, a zza oceanu napływają dobre wiadomości. W USA i Kanadzie zużycie aluminium wzrosło w marcu o 3%, a w całym I kwartale o 5%.

Nie należy zatem oczekiwać większej przeceny metali.

Na Londyńskiej Giełdzie Metali za tonę aluminium w kontraktach trzymiesięcznych płacono wczoraj po południu 1736 USD, o 9,5 USD, 0,5%, mniej niż na zamknięciu ubiegłego tygodnia. W poniedziałek londyńskie giełdy były nieczynne. W miniony wtorek aluminium kosztowało w Londynie 1742 USD za tonę.