Wczorajszy skok notowań to kontynuacja odbicia trwającego od połowy maja. W tym czasie kurs odrobił ponad 1/3 strat, jakie powstały na skutek wcześniejszego trendu malejącego. Na razie trudno przesądzić, czy ta negatywna tendencja już się definitywnie zakończyła. Pierwszy sukces już jest - kurs przebił przyspieszoną linię trendu spadkowego. Uwiarygodnieniem tego sygnału były wysokie obroty.

Teraz spółkę będą czekać zmagania z kolejnymi barierami. Pierwszą z nich jest kwietniowe maksimum (11,65 zł). Jeśli uda się je pokonać, praktycznie od razu kupujący będą musieli zmierzyć się z kolejną linią trendu zniżkowego, która obecnie przebiega w okolicy 12 zł. Jeśli obie te próby zakończą się sukcesem, będzie można mówić o zapoczątkowaniu trwalszej zwyżki. W przeciwnym przypadku realna stanie się ponowna przecena. Grający pod zwyżkę powinni być wówczas przygotowani do szybkiego ucięcia strat. W przeszłości notowań spółki nieraz już się zdarzało, że gwałtowny wzrost nagle przeradzał się w równie gwałtowny spadek.