Gracze szybko zapomnieli o kiepskich danych gospodarczych i przystąpili do zakupów zachęceni świetnymi nastrojami na giełdach zagranicznych. Jeszcze w środę wydawało się, że korekta spadkowa może nabrać tempa. Tymczasem wczoraj kontrakty odrobiły dwudniowe straty i od razu ustanowiły nowe maksimum średnioterminowego trendu wzrostowego, trwającego od połowy maja. Pozytywnym czynnikiem są też obroty, które wczoraj były wyraźnie wyższe niż w czasie spadków. Nie ma obecnie poważniejszych sygnałów przestrzegających przed zakończeniem tej tendencji. Oscylatory nie pokazują silnego wykupienia. MACD przebił właśnie linię sygnalną, potwierdzając wcześniejsze zalecenie kupna. Pewną barierą dla byków może natomiast okazać się kwietniowa luka bessy (15.04) w przedziale 1933-1943 pkt. Po jej ewentualnym pokonaniu zostanie otwarta droga do oporu na wysokości 1997 pkt, wynikającego z kwietniowego maksimum.
Ostatnie odreagowanie praktycznie bez echa przechodzi w notowaniach futures na TechWIG. Może to być o tyle zaskakujące, o ile w USA bardzo mocno na tle całego rynku zachowują się kursy właśnie spółek technologicznych. Tymczasem w przypadku naszych kontraktów niedawne przebicie linii trendu spadkowego wcale nie zakończyło się silnym odbiciem. Notowania utknęły w konsolidacji niewiele powyżej ostatniego dołka (598 pkt). Wykres siły relatywnej kontraktów na TechWIG względem futures na WIG20 zniżkuje zresztą już od ponad roku. Tak niskiej zmienności nie było już od dawna, więc spodziewać się można niebawem jakiegoś silniejszego ruchu. Krótkoterminowy opór znajduje się na wysokości 610 pkt (majowe maksimum). Bliskość minimów przestrzega jednak przed dalszymi spadkami, zwłaszcza że niewiele poniżej (588 pkt) znajduje się wielomiesięczny dołek z sierpnia ub.r.