Reklama

Coś tu się nie zgadza!

W przypadku danych GUS wielokrotnie podkreślano, że niektóre wyniki budzą wątpliwości

Publikacja: 03.06.2005 08:34

Ostatnie dane o PKB w pierwszym kwartale 2005 r. mocno rozczarowały. Głównie jeśli chodzi o inwestycje. Miało być tak dobrze, a tu klops. Czyli nic. Bo za nic można uznać wzrost zaledwie o 1%. Oczywiście, możemy mówić o efekcie bazy, wchodzeniu do Unii Europejskiej i nadspodziewanych wynikach w zeszłym roku, ale to nie tłumaczy tak złych informacji. Według danych GUS sprawa jest jasna: zwalniamy.

Oczywiście, można szukać jakichś elementów pozytywnych. Dane kwartał do kwartału - na przykład - wyglądają już znacznie lepiej. Dla mnie jeszcze istotniejsze jest to, że pierwszy kwartał to już głęboka przeszłość. Mamy dane o aktywności gospodarczej za kwiecień, a te są zdecydowanie korzystniejsze. Szczególnie jeśli chodzi o produkcję przemysłową. Jest więc bardzo prawdopodobne, że pierwszy kwartał tego roku to dno, od którego już się odbiliśmy. Pięć procent wzrostu PKB jest już raczej poza naszym zasięgiem, ale cztery są wciąż całkiem realne. I miejmy nadzieję, że chociaż tyle osiągniemy. Pytanie tylko, czy powinno nas to zadowalać? Ale cóż, nie ma reform, nie ma zatem, co oczywiste, efektów tych reform. W zamian za to będziemy mieli kolejne podwyżki podatków...

Nie o tym jednak, zaintrygowało mnie co innego. A mianowicie to, jak bardzo niejednoznaczne są publikowane w Polsce dane dotyczące koniunktury, klimatu inwestycyjnego, aktywności gospodarczej czy też ilości wyprodukowanych dóbr i usług.

Od końca 2004 roku bombardowani jesteśmy pozytywnymi informacjami dotyczącymi przyszłych inwestycji w Polsce. Pomijam już dane o sytuacji finansowej spółek, bo jej poprawa nie musi się automatycznie przekładać na wzrost inwestycji. Wiemy zresztą, że spółki znaczną część nadwyżek inwestują w bony skarbowe, innego rodzaju papiery dłużne, tworzą depozyty na rynku pieniężnym albo lokaty w banku. Jednak na podstawie badań banku centralnego oraz innych niezależnych ośrodków wiemy, że przynajmniej od czwartego kwartału 2004 roku przedsiębiorcy wyraźnie zwiększyli plany inwestycyjne. Tak dobrze nie było od 1999 roku. Mało tego, rośnie wyraźnie liczba gruntów przygotowywanych pod inwestycje. Z kolei banki komercyjne wskazują na wzrost liczby i wolumenu udzielanych kredytów inwestycyjnych oraz na wzrost liczby wniosków o przydzielenie tego typu finansowania. Rośnie także rynek leasingu. Badania przewidywanej koniunktury gospodarczej wśród przedsiębiorców wskazują co prawda na pogorszenie ocen, ale wciąż są one stosunkowo niezłe, szczególnie w porównaniu z tym, co obserwowaliśmy jeszcze półtora roku temu.

Jak to wszystko ma się do danych o PKB za pierwszy kwartał? Dlaczego te dane nie są kompatybilne? Dlaczego się nie zazębiają? Mało tego, dlaczego prowadzą do zupełnie innych wniosków?

Reklama
Reklama

Nie wiem, czy jest to problem GUS, czy tez innych ośrodków. Ale z całą pewnością coś tu się nie zgadza. W przypadku danych GUS wielokrotnie zresztą podkreślano, że niektóre wyniki budzą wątpliwości. Problem jest znacznie poważniejszy, niż by się na pierwszy rzut oka wydawało. Tu nie chodzi o analityków, którzy muszą się mocno namęczyć, żeby jednoznacznie ocenić to, co się dzieje. Tu chodzi np. o członków Rady Polityki Pieniężnej, którzy przecież także na podstawie tych danych i informacji podejmują później decyzje dotyczące parametrów polityki monetarnej. Tu chodzi o przedsiębiorców, czy też konsumentów, którzy zastanawiają się, czy zwiększyć inwestycje, czy więcej kupować, czy zaciągać kredyty. Przecież znaczna część z nich obserwuje to, co się dzieję, i tego typu pozytywne lub negatywne sygnały mają wpływ na to, co zrobią. Najwyższy czas, aby się nad tym mocno zastanowić i aby wyciągnąć jakieś konstruktywne wnioski.

Autor to:

główny ekonomista

Internetowego Domu

Maklerskiego

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama