Akcje najczęściej używanej wyszukiwarki internetowej w sierpniu ub.r. weszły do publicznego obrotu. Teraz ich kurs sięga 288 USD. Jest ponad trzy razy wyższy od ceny emisyjnej. O 26% papiery te zdrożały od 12 maja, kiedy to prezes Eric Schmidt i jeden z założycieli spółki Sergey Brin zapowiedzieli, że firma nie ma żadnych planów przeprowadzenia splitu.

Takie stanowisko kontrastuje z podejściem innych spółek internetowych, takich jak Ebay, która dokonała splitu w ciągu pierwszych sześciu miesięcy po przeprowadzeniu pierwotnej oferty publicznej. Rezygnacja z takiej operacji może spowodować zmniejszenie obrotów akcjami Google, gdyż przy wysokiej cenie trudniej będzie handlować akcjami.

Akcje Google kosztują już drożej niż wynosił kurs innych internetowych spółek, gdy decydowały się na splity. Ebay przeprowadził tę operację w czwartym miesiącu po IPO i po 12-krotnym wzroście kursu, do ponad 220 USD. Pierwszy split akcji Amazon.com odbył się w niecały rok po ich wejściu do publicznego obrotu. Kurs wzrósł w tym czasie ponadpięciokrotnie sięgając 100 USD. Yahoo! ogłosił split w 16. miesiącu po IPO, a jego akcje kosztowały wtedy 51,25 USD.

Brin i Larry Page, inny z założycieli kalifornijskiej spółki, jeszcze przed ubiegłorocznym IPO wymieniali Warrena Buffetta jako inspiratora tego przedsięwzięcia. Spółka Berkshire Hathaway nie przeprowadziła ani jednego splitu, od kiedy ten miliarder przejął nad nią kontrolę. Kurs akcji typu A Berkshire na czwartkowym zamknięciu wyniósł 84,125 tys. USD. Tak drogo nigdy nie kosztował żaden papier notowany na NYSE czy na Nasdaqu. Cena Google zajmuje 9. miejsce w tej klasyfikacji. Dla uboższych inwestorów w 1996 r. spółka Buffetta wprowadziła na rynek papiery typu B wyceniane po 1/30 wartości akcji A.

Bloomberg