Przełożenie oferty publicznej walorów PGNiG zostało pozytywnie przyjęte przez uczestników polskiego rynku akcji. Inwestorzy giełdowi ze spokojem zareagowali na wyniki referendów we Francji oraz Holandii. Skłonność do pozytywnego interpretowania napływających ważnych informacji fundamentalnych jest typową oznaką hossy. Do tego należy dodać ustanowienie, jak się wydaje, mocnego dna w maju, kiedy przypadł w tym roku dołek cyklu 11-miesięcznego. Skoro zaś cykl ,,zadziałał" i tym razem to warto pokusić się o prognozę. Jeżeli jego wzrostowa faza miałaby być co najmniej tak samo znacząca, jak w dotychczasowej historii tego cyklu, to najpóźniej do kwietnia roku 2006 powinniśmy zobaczyć WIG20 na poziomie co najmniej 2249 pkt.

Tymczasem płynie do nas kapitał zagraniczny, co można zaobserwować po zachowaniu kursu złotego względem euro oraz wielu innych walut. W związku z bardzo słabymi danymi o PKB pojawiają się nadzieje na dalsze spadki oficjalnych stóp procentowych. Obniża się dzięki temu rentowność obligacji skarbowych. Część z napływającego kapitału powinna również zaangażować się na rynku akcji. Wprawdzie różnice w wycenie między na przykład akcjami spółek wchodzących w skład WIG20 oraz w skład DJ Euro Stoxx 50 nie są może zbyt znaczące (C/Z dla Polski to 12,1 dla Eurolandu - 14,7) ale mimo wszystko występują. Poza tym ogólna koniunktura na światowych rynkach poprawia się.

Z ostatniego raportu banku inwestycyjnego Merrill Lynch z 15 maja wynika, że liczba menedżerów funduszy inwestycyjnych oczekujących w ciągu następnych 12 miesięcy przyspieszenia światowego wzrostu gospodarczego jest aż o 34 pkt proc. niższa niż tych, którzy spodziewają się wyhamowania tempa rozwoju. Co nawet ważniejsze, przewaga pesymistów jest największa od 2001 r. Tak wyraźne negatywne nastroje są z reguły dobrą przesłanką do wzrostu na rynku akcji.

Zwróć uwagę na:

Energomontaż Południe - szansa na pozyskanie inwestora strategicznego, niska wycena (P/BV tylko 0,6) a kurs przełamał trend spadkowy poprowadzony przez szczyty od lutego 2005 r.