Nowe walory mają być sprzedawane z wyłączeniem prawa poboru. Instytucje finansowe miały szansę kupić akcje w ostatniej ofercie. Wycofały się. Jak twierdzi zarząd, oba podmioty, z którymi wówczas negocjowano wejście do firmy, teraz zdecydowały się kupić nowe akcje. - Mamy jedną deklarację na piśmie, która mówi nawet o liczbie i cenie papierów. W drugim przypadku uzyskałem ustne zapewnienie. Chcemy do instytucji skierować trochę więcej niż połowę emisji - mówi prezes. Zastrzega, że najpierw na akcje będą się zapisywać inwestorzy instytucjonalni, a dopiero później drobni gracze, którym Bytom zaproponuje ok. 250 tys. walorów. Innymi słowy, wyniki subskrypcji w transzy dla dużych graczy mają zachęcić małych inwestorów do udziału w ofercie. Możliwe będą przesunięcia między transzami.
Ostatni kurs Bytomia to 11,8 zł. W niedawnej ofercie firma sprzedawała akcje wierzycielom po 15 zł, a akcjonariuszom po 10 zł. Wybrane instytucje miały kupować walory także po 15 zł, ale zrezygnowały, kiedy się okazało, że konwersja nie uda się w takim zakresie, jakiego oczekiwał zarząd. Ile zapłacą teraz, nie wiadomo. Cena ma "korespondować z notowaniami giełdowymi". - Cena, o której mówi deklaracja napisana przez jednego z instytucjonalnych inwestorów, jest inna niż nominał - wskazuje prezes Sarapata. Inna znaczy wyższa, bo niższa zgodnie z prawem być nie może.
Zdumiewający wynik
Przychody Bytomia w I kwartale br. wyniosły 8,3 mln zł. Strata netto sięgnęła 0,6 mln zł. Dzięki wpływom z emisji spółka chce rozwinąć własną produkcję odzieży i poprawić wyniki. Już niedawna oferta publiczna przyniosła pozytywne efekty (spadek zobowiązań, wzrost kapitału obrotowego). Będą widoczne w rezultatach za II kwartał. - W drugiej połowie czerwca najprawdopodobniej opublikujemy dane finansowe za pierwsze pięć miesięcy. Wskazują, że pozytywne trendy, jeśli chodzi o rezultaty, utrzymują się. Wynik netto określiłbym jako zdumiewający - podsumowuje prezes.