Z ankiety przeprowadzonej 30 maja, wśród 602 dyrektorów finansowych z USA, Azji i Europy, wynika, że firmy niepokoją się przede wszystkim drogimi paliwami i rosnącymi kosztami opieki zdrowotnej, a także wyższymi stopami procentowymi, które powodują, że rosną koszty kredytów krótkoterminowych. Kolejny powód do zmartwień to brak presji na wzrost cen, dzięki której drożałyby ich produkty.
- Największy pesymizm wykazują menedżerowie odpowiedzialni za finanse w firmach europejskich - podkreśla John Graham, profesor finansów z Duke University, uczelni, która tradycyjnie co kwartał przeprowadza tę ankietę. W tym gronie jest tylko 16% optymistów. To właśnie przede wszystkim z powodu menedżerów z Europy wyniki sondażu okazały się najgorsze od trzech lat. Oprócz wymienionych już niepokojących zjawisk dyrektorzy finansowi ze Starego Kontynentu martwią się też rosnącą globalną konkurencją, nadmiernymi regulacjami rynkowymi, rosnącymi żądaniami płacowymi oraz generalnie stanem światowej gospodarki.
W Stanach Zjednoczonych 40% ankietowanych wykazało większy optymizm niż kwartał wcześniej, wśród 26% wzrósł pesymizm, a pozostali prezentowali podobne opinie, jak przed trzema miesiącami. Za Atlantykiem za problem numer jeden uważa się rosnące koszty opieki zdrowotnej oraz wyższe stopy. W Azji na pierwszy plan wysuwają się wysokie ceny paliw i rosnąca konkurencja w skali globalnej.
Dyrektorzy finansowi uważają, że kolejna podwyżka stóp procentowych przez amerykański bank centralny wyhamuje tempo wzrostu tej największej gospodarki światowej. Do tej pory Fed podwyższył oprocentowania osiem razy z rzędu, ale nie miało to znaczącego wpływu na tempo wzrostu PKB.
Ze względu na zaostrzenie polityki pieniężnej zarządy spółek ograniczają plany wydatków kapitałowych. Wprawdzie aż dwie trzecie ankietowanych podkreśliło, że wydatki te będą w najbliższych 12 miesiącach rosły, to jednak średnio tylko o 4,5%, gdy według ankiety wskaźnik ten wynosił 5,4%.