Reklama

Jaka będzie taksa?

Od dwóch pensów do 1,34 funta za przejechaną milę - taki podatek od aut rozważa brytyjski Departament Transportu. Zastąpiłby on dotychczasowe opłaty. Takie rozwiązanie rozważa również polski rząd. W naszym przypadku średnia stawka powinna wynieść około 5 gr/km.

Publikacja: 07.06.2005 08:02

Propozycja opodatkowania kierowców w zależności od dystansu, jaki pokonują, znalazła się w wytycznych Komisji Europejskiej. Stosowny zapis, jako tzw. rozwiązanie docelowe, figuruje również w polskiej "Polityce transportowej państwa do 2005 r.". Resort infrastruktury zasugerował, aby w przyszłości zastąpić akcyzę od paliw, winiety i inne opłaty od pojazdów jednym podatkiem za korzystanie z infrastruktury. Jego stawka zależeć miałaby od przejechanych kilometrów, rodzaju drogi i panującego zatłoczenia. Naliczanie opłaty byłoby możliwe dzięki elektronicznym systemom nawigacji GPS. Ministerstwo starało się nie mówić zbyt wiele o tej propozycji, ponieważ budziła sprzeciw branży.

Rząd w Londynie już gotowy

Dalej w zapowiedziach posunął się rząd brytyjski. Tamtejszy szef Departamentu Transportu, Allistair Darling, ujawnił BBC szacunki nowych opłat. Za przejazd 1 mili (około 1,8 km) po drodze lokalnej angielski kierowca zapłacić miałby 2 pensy. Gdyby jechał autostradą w godzinę szczytu, taksa mogłaby sięgnąć nawet 1,34 GBP. Rząd brytyjski spodziewa się, że dzięki opłatom ruch w zatłoczonych miejscach spadnie nawet o połowę. Pierwsze pilotażowe systemy poboru mają się pojawić za 5-10 lat.

Polska bez szacunków

Jak wysokie powinny być stawki takiego podatku w Polsce? Resort infrastruktury nie umie odpowiedzieć. - Nie robiliśmy żadnych szacunków co do poziomu opłat. Chodziło tylko o pokazanie, w którym kierunku zmierza UE - zastrzega Ryszard Nałęcz, dyrektor biura prasowego resortu infrastruktury. MI przyznaje, że z określeniem poziomu podatku są w Polsce trudności. - Nie mamy jeszcze tak ustabilizowanej sieci dróg, jak Wielka Brytania. Nie wiemy, jakie będą koszty przyszłych autostrad - tłumaczy R. Nałęcz.

Reklama
Reklama

Spróbowaliśmy zatem policzyć sami. Zakładając obojętność fiskalną nowego rozwiązania (o tym mówi "Polityka transportowa..."), średnia opłata powinna być niższa niż 1,13 zł/km. Tyle bowiem, według analiz Instytutu Badawczego Dróg i Mostów w Warszawie, kosztuje nas średnio przejazd 1 km (z uwzględnieniem kosztów paliwa, podatków i amortyzacji).

5 gr/km?

O ile jednak taksa będzie niższa? - Zależy od tego, które podatki zastąpimy nowym - przyznaje prof. Wojciech Suchorzewski, autor "Polityki...". Załóżmy, że wszystkie. Przychody z samej akcyzy od paliw wyniosły w 2004 r. 16,4 mld zł. Co najmniej 30% z tej sumy (4,9 mld zł) idzie na budowę i remonty dróg. Do tego dochodzi jeszcze opłata paliwowa (roczne wpływy ponad 1 mld zł), opłaty za winiety od ciężarówek (550 mln zł), a także rozmaite taksy rejestracyjne. Daje to sumę około 6,5 mld zł. Według baz danych CEPIK, w Polsce mamy ok. 17,7 mln aut, z czego około 14 mln faktycznie jeździ. Eksperci przyjmują, że przeciętnie samochód osobowy przejeżdża 9-10 tys. km rocznie. Średnia stawka opłaty powinna więc wynieść około 5 gr na 1 km.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama