Informacja o sprzedaży znaczącego pakietu France Telecom oznacza, że rząd szuka pieniędzy. A to może być przesłaniem dla reszty Europy, że Francja stara się spełniać wymogi unijnych regulacji. Rząd zapowiedział zmniejszenie długu publicznego do 62% PKB do 2008 r.

Po niedzielnym wieczornym posiedzeniu rządu jego rzecznik podkreślił, że zarówno prezydent Jacques Chirac, jak i premier de Villepin za najważniejsze zadanie uważają zmniejszenie bezrobocia sięgającego we Francji 10,2%. Takie zapowiedzi zwiększają obawy o spowolnienie wysiłków na rzecz zmniejszenia zadłużenia. Ministerstwo finansów prognozuje, że w tym roku dług Francji sięgnie po raz pierwszy w historii 66% jej produktu krajowego brutto, podczas gdy w strefie euro obowiązuje granica 60%.

Premier de Villepin nie zajął jeszcze stanowiska w sprawie sprzedaży przez państwo udziałów w przedsiębiorstwach użyteczności publicznej Electricite de France i Gaz de France. W połowie marca minister finansów Thierry Bretton zapowiadał, że oferta papierów gazowej spółki odbędzie się jeszcze przed wakacjami. Członek zarządu Gaz de France przyznał w ubiegłym tygodniu, że sprzedaż akcji w lipcu jest już "niemożliwa" i nie należy spodziewać się jej przed wrześniem.

Rząd proponuje inwestorom instytucjonalnym od 6 do 8% akcji spółki telekomunikacyjnej, zmniejszając swój udział do 33% - powiedział wczoraj minister Bretton. Według szacunków uczestników rynku, papiery te będą sprzedawane po 22,5-22,85 euro. Wczoraj po potwierdzeniu tej informacji przez ministra kurs akcji France Telecom spadł o 1,4%, do 22,48 euro. Przy tak dużej podaży przecena o tej skali jest zjawiskiem naturalnym.

Obecna oferta papierów France Telecom przeprowadzana jest zaledwie 9 miesięcy po tym, jak rząd po raz pierwszy zdecydował się na zredukowanie do mniejszościowego swojego udziału w tej spółce. We wrześniu ub.r. sprzedano 10,85% akcji firmy za 5,1 mld euro.