Po dotarciu do 23,6-proc. zniesienia trzyletniego wzrostu euro wobec dolara spadek notowań wspólnej waluty zatrzymał się. Nic jednak nie wskazuje na to, by był to koniec złych czasów dla euro. Wskaźniki techniczne, jak i analiza wykresu przemawiają za ruchem kursu EUR/USD w stronę 1,185. Za takim wariantem przemawia opuszczenie w ostatnich dniach maja kanału, w jakim ta para walut poruszała się przez pierwsze 5 miesięcy tego roku. To każe oczekiwać ruchu równego wysokości formacji.
Złoty w dalszym ciągu porusza się w rytm wahań dolara. Wczorajszy spadek wartości amerykańskiej waluty pobudził popyt na złotego. Dolar potaniał o ok. 2,5 gr, do 3,3245 zł. Za euro płacono 4,08 zł, ok. 2 gr mniej niż w piątek. Identycznie jak nasz pieniądz zachowuje się węgierski forint, co sugeruje, że to zagraniczni inwestorzy w ostatnim czasie rozdają karty na rynkach regionu. Nic nie wskazuje, by obserwowana od pewnego czasu korelacja notowań złotego ze zmianami wartości dolara na świecie miała się zmniejszyć. Wobec tego prawdopodobne jest osiągnięcie przez USD/PLN przynajmniej pozio mu 3,43.