Wczoraj Spray opublikował prospekt emisyjny. Jego publiczna oferta składa się przede wszystkim z emisji nowych walorów, czyli miliona akcji serii F. Oprócz tego firma emituje 15 tys. papierów serii G. Milion akcji spółka kieruje na rynek: 200 tys. chce sprzedać małym inwestorom, a 800 tys. - dużym, czyli takim, z których każdy obejmie minimum 10 tys. walorów. Dodatkowy mały pakiet 15 tys. akcji ma objąć członek zarządu, odpowiedzialny za rozwój technologiczny Dariusz Grzęda. Będzie płacił za walory mniej niż nowi inwestorzy, bo tylko po 2,48 zł. Jak mówi, to opcja menedżerska, zapisana w jego umowie o pracę.
Dwa cele - do 14 mln zł
Skoro firma chce pozyskać z oferty minimum 8 mln zł, to cena papierów serii F powinna wynieść nieco ponad 7 zł za sztukę. Spray chce przeznaczyć pieniądze na dwa cele. 4-7 mln zł ma pochłonąć sfinansowanie przejęć dwóch małych warszawskich operatorów. Spółka nie ujawnia ich nazw ani tego, do kogo należą, chociaż podpisała już umowy. Te zakupy nie są, wg niej, głównym celem oferty.
Drugie tyle wyłoży na "realizację inwestycji własnych". Pod tym ostatnim hasłem kryje się budowa sieci szkieletowej radiowej transmisji danych (w technologii LMDS), a - w drugiej kolejności - rozbudowa istniejących sieci kablowych. Sieć radiowa ma umożliwić świadczenie nowych usług: bezprzewodowego dostępu do internetu, telefonii cyfrowej i cyfrowego przesyłu programów telewizyjnych (np. Video on demand).
Prognoza bazuje