Część analityków miała duże problemy z przedstawieniem nowych prognoz. Nie wiedzą oni bowiem, jaki będzie wpływ złych danych o inwestycjach i wzroście gospodarczym w pierwszych miesiącach 2005 r. na wyniki całego roku. W ubiegłym tygodniu GUS podał, że inwestycje były w I kw. realnie o 1% większe niż rok wcześniej. Ekonomiści bankowi prognozowali średnio, że wzrost wyniesie 9%. Wzrost PKB wyniósł 2,1%, zamiast 3% przewidywanych przez rynkowych analityków.

Niektórzy traktują obniżkę tempa wzrostu inwestycji, o jakiej informował GUS, jako zdarzenie jednorazowe, które - jeśli inwestycje przyspieszą w pozostałej części roku - nie będzie miało decydującego wpływu na całoroczny wzrost gospodarczy. Inni sądzą, że na dojście do wysokiej dynamiki inwestycji będziemy musieli poczekać dłużej.

Obecnie najbardziej pesymistyczna prognoza wzrostu inwestycji to zaledwie 4,8%, jakie "daje" Bank Ochrony Środowiska. Najwięksi optymiści (prognozują wzrost inwestycji o 13,1%) są w Pekao. Powód jest prosty: analitycy tego banku nie zmienili jeszcze swoich całorocznych szacunków. Jeszcze inaczej zachowali się ekonomiści Banku Zachodniego WBK. Oni w ogóle nie przedstawili nowych przewidywań na temat inwestycji i wzrostu gospodarczego w 2005 r.

Spowolnienie tempa wzrostu będzie miało konsekwencje dla polityki pieniężnej, uważa część ekonomistów. Trzy banki - PKO BP, Handlowy i Kredyt Bank - obniżyły przewidywania dotyczące stopy interwencyjnej w grudniu o 50 punktów bazowych. Oznacza to, że analitycy tych banków spodziewają się w najbliższych kilku miesiącach dwóch dodatkowych obniżek stóp procentowych. Średnia prognoza głównej stopy procentowej obecnie nieznacznie przekracza 5%. Stopa interwencyjna wynosi w tej chwili 5,5%.