Ze statystyk banku centralnego wynika, że liczba kart kredytowych wydanych w Polsce przekroczyła na koniec I kwartału 2,5 miliona sztuk. Co więcej, przez pierwsze trzy miesiące roku przybyło niemal 560 tys. takich kart. Byłby to największy w historii kwartalny przyrost (niemal dwukrotnie większy od wyniku z IV kw. ub.r.), gdyby nie to, że w dużej części zawdzięczamy go zmianom metodologicznym.
Dotychczas w zestawieniach liczby kart uwzględniano wyłącznie "plastiki" emitowane przez same banki. Nie brano pod uwagę kart wydawanych dla klientów sieci hipermarketów za pośrednictwem wyspecjalizowanych firm, m.in. Cetelem czy Finplus. Według banku centralnego, w końcu 2003 r. takich kart było 545 tysięcy. Teraz zarówno Cetelem, jak i Finplus (teraz pod nazwą Sygma) mają status banków i ich karty zostały włączone do zestawienia.
Część przyrostu wynika jednak z ekspansji rynkowej części dużych banków detalicznych. Na przykład PKO BP miał w końcu marca 388 tys. kart kredytowych, o blisko 60 tys. więcej niż w grudniu ub.r. Lider rynkowy - Bank Handlowy - zanotował wzrost o 15 tys., do 535 tysięcy. Według NBP, karty kredytowe miały 14,4--proc. udział w ogólnej liczbie kart płatniczych w Polsce. Rok wcześniej ich udział był o 6 pkt proc. mniejszy.