Ubiegły rok był dla ZPUE rekordowy pod względem przychodów i zysków. Wyniosły odpowiednio ponad 116 mln zł i przeszło 6 mln zł. To sprawiło, że na tapecie pojawiła się kwestia polityki dywidendowej przedsiębiorstwa. Najpierw przedstawiciele ZPUE twierdzili, że nic się nie zmieni i zarobek zostanie w spółce. Później dawali do zrozumienia, że większościowy akcjonariusz Bogusław Wypychewicz jest gotów zmienić stanowisko. Twierdzili, że zarząd opowiada się za wypłatą. Prezesem firmy jest B. Wypychewicz.
Najpierw inwestycje
Wtorkowe WZA rozstrzygnęło wątpliwości: postanowiło przeznaczyć zeszłoroczny zysk w całości na kapitał zapasowy.
Czy prezes nie dogadał się z głównym akcjonariuszem, czyli sam ze sobą? - Tak nie można powiedzieć. Chodzi o coś innego. Oszacowaliśmy potrzeby inwestycyjne i wyszło, że sięgają nawet 10 mln zł. Tyle wynosiły zwykle nasze dwuletnie nakłady. Akcjonariusze zdecydowali, że pieniądze są potrzebne na rozwój - tłumaczy Ryszard Iwańczyk, dyrektor ds. finansowo-handlowych przedsiębiorstwa.
Spółka dynamicznie zwiększa sprzedaż. Z naszych informacji wynika, że w kwietniu przychody były porównywalne z notowanymi przed rokiem, w maju wzrosły już do 11 mln zł, a więc osiągnęły poziom taki, jak w najlepszym dla firmy okresie, czyli pod koniec zeszłego roku. Zrealizowane i potwierdzone zamówienia na czerwiec opiewają na 13 mln zł. Dyrektor Iwańczyk nie komentuje tych danych, ale przyznaje, że zwiększone inwestycje mają związek z rosnącymi obrotami. Firma nie chce znaleźć się w takiej sytuacji, w której nie będzie w stanie podołać zamówieniom. - Planujemy w tym roku zakup lasera do cięcia, dzięki któremu nie będziemy musieli zamawiać usług na zewnątrz, a także wielu innych urządzeń i maszyn oraz rozbudowę dwóch hal. Wszystko po to, by zwiększyć moce produkcyjne. To konieczność - wyjaśnia.