Na zeszłoroczną płacę Furse złożyła się podstawowa pensja w wysokości 374 tys. funtów (wzrosła z 351 tys. funtów) oraz premia w wysokości 460 tys. funtów (skoczyła bardzo wyraźnie, w 2003 r. wynosiła jedynie 186 tys. funtów). Dodatkowo zostały też jej przyznane akcje i opcje na akcje London Stock Exchange, których łączna wartość to w tej chwili ok. 220 tys. funtów. Furse będzie mogła je spieniężyć jednak nie wcześniej niż za trzy lata, i tylko pod warunkiem, że w pracy wykaże się dobrymi wynikami.
Londyńska giełda doceniła szefową (i dyrektora finansowego Jonathana Howella, który zainkasował w zeszłym roku 595 tys. funtów wobec 421 tys. funtów rok wcześniej) z uwagi na dobrą koniunkturę, która przyniosła w zeszłym roku wyraźny skok liczby debiutów oraz wzrost wartości obrotów w systemie elektronicznym. Przychody LSE zwiększyły się w zeszłym roku o 4%, do 260 mln funtów, a zysk przed opodatkowaniem minimalnie wzrósł - z 88,8 do 89,1 mln funtów - mimo że inwestorzy z niechęcią spoglądali w zeszłym roku na rozwinięte rynki akcji.
Rzecznik LSE stwierdził, że zarówno Furse, jak i Howell z nawiązką wypełnili swoje zeszłoroczne zadania. Podkreślił też, że ich podstawowe wynagrodzenia są niższe, aniżeli przeciętne wśród giełdowych spółek o podobnej do LSE wielkości, a większy nacisk giełda kładzie na wypłaty w postaci premii.
A jak Furse wypada na tle szefów innych dużych giełd z Europy? Prezes aliansu Euronext Jean--Francois Theodore zarobił w zeszłym roku 550 tys. euro pensji podstawowej, 50 tys. więcej niż rok wcześniej, oraz 424 tys. euro w postaci premii, zwiększonej z 302 tys. euro. Licząc w funtach (1 funt = 1,42 euro), Theodore zarobił więc ok. 685 tys., czyli wyraźnie mniej niż Furse. Rok wcześniej lekko ją wyprzedzał.
Szefową londyńskiej giełdy ponaddwukrotnie przebił natomiast były już prezes Deutsche Boerse Werner Seifert. Rada nadzorcza jego firmy okazała się wyjątkowo hojna, przyznając mu w zeszłym roku łączną pensję (z pakietem premii) w wysokości 2,6 mln euro, czyli ponad 1,8 mln funtów. Prezes Deutsche Boerse nie będzie też źle wspominał rozstania ze swoją instytucją (zrezygnował na początku maja pod presją akcjonariuszy, którzy mieli mu za złe forsowanie pomysłu przejęcia parkietu w Londynie), ponieważ jego odprawa ma sięgnąć aż 10 mln euro.