Reklama

Mirosław Gronicki straci stanowisko?

Jutro Komisja Finansów Publicznych, a w piątek cały Sejm będą decydować, czy chcą odwołania ministra finansów Mirosława Gronickiego. Jeśli nie zrezygnuje on z podwyżki akcyzy, może stracić stanowisko. Ale rezygnacja z podwyżek wcale nie musi zapobiec jego odwołaniu.

Publikacja: 13.06.2005 09:39

Jutro Komisja Finansów Publicznych będzie obradować nad wnioskiem o odwołanie ministra finansów Mirosława Gronickiego. Prognozy nie są dobre dla szefa resortu. Ostatnio KFP jednogłośnie opowiedziała się przeciw podwyżce akcyzy na olej opałowy i za ustawą, która w przyszłości taką podwyżkę wykluczy. I całkiem prawdopodobne, że opowie się za jego odwołaniem.

- Po czwartkowym posiedzeniu komisji jestem skłonna opowiedzieć się za jego odwołaniem - powiedziała Elżbieta Romer, wiceprzewodniczącą KFP, posłanka SdPL). - I pewnie do tego będę namawiała kolegów z partii - dodała.

Zastrzegła jednak, że będzie tak, o ile minister finansów nie zdecyduje się na zmianę swojego stanowiska w sprawie akcyzy.

Na razie jednak jej partia nie podjęła decyzji w sprawie tego, czy poprzeć wniosek. Także SLD nie zajęło do tej pory stanowiska.

- W piątek będzie posiedzenie klubu, wtedy zdecydujemy - powiedział Wacław Martyniuk z tego ugrupowania. - Jeśli jednak minister wycofa się z podwyżek, będziemy, oczywiście, przeciw wnioskowi. Odwoływanie ministra finansów na trzy miesiące przed wyborami, gdy jest w środku prac nad budżetem, byłoby wysoce nieprofesjonalne - dodał.

Reklama
Reklama

Jednak to, co zadowoli SLD, na pewno nie odwiedzie od głosowania za odwołaniem M. Gronickiego dwóch innych partii - LPR i Samoobrony. Między innymi dlatego, że partie te złożyły wniosek zanim rozpętało się całe zamieszanie wokół podwyżek akcyzy. W pierwotnej wersji posłowie LPR i Samoobrony chcieli odwołania ministra finansów za to, że popiera przystąpienie Polski do strefy euro i zastąpienie złotego wspólną walutą. Dopiero potem doszedł punkt drugi uzasadnienia - czyli planowana podwyżka akcyzy.

Ale inne partie opozycyjne także nie wykluczają poparcia wniosku o odwołanie ministra, nawet jeśli zrezygnuje z podwyżek akcyzy.

- Wszystko wskazuje na to, że poprzemy wniosek bez względu na to, jaka będzie jego ostateczna decyzja w sprawie akcyzy - powiedział Zbigniew Chlebowski (PO). - Mamy bowiem również inne zastrzeżenia. Zmiany w akcyzie to zbyt mało na uzasadnienie odwołania ministra finansów.

- Gdyby minister zrezygnował z podwyżek akcyzy, byłaby to zupełnie nowa wiadomość - powiedział Artur Zawisza z PiS. - Ale uważam, że mimo wszystko nie powinniśmy odstępować od tego wniosku.

A czy jest szansa, aby minister odstąpił od planów zmian w akcyzie na olej opałowy? Zapytany o to Mirosław Gronicki odpowiedział: Muszę się nad tym zastanowić.

Jego odwołanie mocno zaszkodziłoby pracom nad przyszłorocznym budżetem. Oznaczałoby bowiem wymianę szefa resortu w połowie przygotowań planu wydatków państwa. Ale takie sytuacje miały już miejsce - np. obecny premier Marek Belka stracił posadę ministra finansów w lipcu 2002 r.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama