Reklama

Banki nadają ton

Od majowego dołka notowania giełdowych firm wzrosły przeciętnie o prawie 8%. Tyle zyskał indeks cenowy PARKIETU. To nieco więcej niż w czasie poprzedniego ruchu zwyżkowego o podobnej dynamice. Mieliśmy z nim do czynienia na przełomie stycznia i lutego.

Publikacja: 13.06.2005 09:58

Dwa razy szybciej od rynku rosły notowania BPH oraz Pekao, co było pochodną spekulacji dotyczących korzyści z połączenia tych podmiotów. Nie da się jednak obronić tezy, że głównie dzięki tym dwóm firmom doszło w ostatnich tygodniach do poprawy koniunktury. Rzeczywiście, miały one istotny wpływ na wartość indeksów ważonych kapitalizacją - w przypadku WIG20 odpowiadały za ok. 40% wzrostu. To sporo, ale w czasie ruchu w górę trwającego od połowy stycznia do końca lutego tego roku dwie spółki, które najwięcej zyskały (PKN i TP) wygenerowały około połowy zwyżki WIG20.

Brakuje zagranicznych

inwestorów

Tym razem w skali większej niż indeks największych firm wzrosło 6 przedsiębiorstw, poprzednio jedynie cztery. Tylko jedna spółka w obu przypadkach wypadła lepiej niż WIG20. To KGHM.

Obecną zwyżkę od tej z drugiej połowy stycznia i lutego różni przede wszystkim zbliżone zachowanie blue-chips oraz średnich i małych spółek. Poprzednio ruch w górę był zdominowany przede wszystkim przez największe przedsiębiorstwa. Aż 15 z nich wypadło lepiej od indeksu cenowego. Teraz jest to jedynie 8. Jednocześnie na całym rynku liczba spółek rosnących szybciej niż "cenówka" jest podobna jak w styczniu i lutym. Obecnie udaje się to 74 firmom, wobec 85 poprzednim razem.

Reklama
Reklama

Powyższe statystyki potwierdzają ograniczone zainteresowanie polskimi akcjami inwestorów zagranicznych. Do takiego wniosku skłaniają też oferta publiczna i pierwszy dzień notowań Lotosu. Debiut wypadł bardzo skromnie, biorąc pod uwagę poprawę koniunktury, jaka miała miejsce od zakończenia zapisów. Również dane o napływie świeżych środków do światowych funduszy inwestycyjnych nie wykazują, aby rynki wschodzące znów zaczynały cieszyć się większym zainteresowaniem. Czkawką w dalszym ciągu odbija się szturm chętnych do zarobienia na wzroście cen na tych rynkach z pierwszych miesięcy roku.

Wyrównanie się w trwającej fali wzrostowej stóp zwrotu można też wiązać z odreagowaniem przez mniejsze podmioty wcześniejszej przeceny. W wielu wypadkach obniżyła ona kursy o kilkadziesiąt procent. To mogło skusić część inwestorów do odkupywania akcji w nadziei na ponowne przyspieszenie gospodarki w II połowie roku i tym samym ponowny wzrost zysków przedsiębiorstw po regresie w pierwszych trzech miesiącach roku. Prawdopodobnie i II kwartał będzie pod tym względem kiepski.

Banki rosną nierówno

Prawdopodobne połączenie Pekao i BPH wywołało falę spekulacji, że stanie się ono początkiem dalszej konsolidacji w polskim sektorze bankowym. Decyzję UniCredito o zakupie HVB, której głównie przyświecała chęć zwiększenia ekspozycji w naszym regionie, można było potraktować jako wyraz atrakcyjności polskich banków i ich potencjału wzrostu. W takim wypadku uzasadnione byłoby oczekiwanie na wzrost notowań wszystkich podmiotów z tej branży. Natomiast PKO BP i ING BSK zdecydowanie odstają od stawki - pierwszy od ustanowienia przez rynek majowego dołka zyskał nieco ponad 2%, drugi - niecałe 4%. To wskazywałoby raczej na pojawienie się obaw o zaostrzenie się konkurencji w gronie uniwersalnych banków. Na tym mogłyby właśnie ucierpieć obie te instytucje. Bank Millennium, Kredyt Bank, BRE Bank czy BZ WBK, co do których najczęściej pojawiają się spekulacje o zmianach właścicielskich, radziły sobie zdecydowanie lepiej - od połowy maja zyskały odpowiednio blisko 12%, prawie 16%, a dwa ostatnie po ponad 8%.

Ostatnie sesje, kiedy zwyżka Pekao przyhamowała, a obroty z dnia na dzień się obniżały (zwiększyły się w piątek na spadkowej sesji), sugerują wyczerpywanie się potencjału wzrostu związanego z oczekiwaniem na połączenie z BPH. Również analiza techniczna wskaźnika WIG-Banki przekonuje, że ruch w górę odbył się zbyt szybko. Indeks ustanowił nowy historyczny szczyt, ale tygodniowy MACD dopiero przeciął od dołu średnią. Tworząca się negatywna dywergencja jest bardzo wyraźna. W dodatku dzienny MACD sięgnął poziomu, przy którym przez ostatni rok WIG-Banki ustanawiał lokalne szczyty. W tej sytuacji powrót poniżej 37 492 pkt byłby mocnym sygnałem sprzedaży. Przeciw inwestycjom w papiery banków przemawia rozpoczęty cykl obniżek stóp procentowych, stwarzający presję na marże odsetkowe. W krótkim terminie wpływ tego negatywnego czynnika rekompensuje jednak hossa na rynku obligacji, podnosząca wartość portfela tych instrumentów, będącego w ich posiadaniu.

Pomagają rynki światowe

Reklama
Reklama

Jednym z najważniejszych czynników wpływających na lepsze nastroje na warszawskim parkiecie jest wciąż korzystny klimat na zagranicznych rynkach. Co prawda zwyżka wyhamowała, ale podaż nie jest w stanie mocniej zaznaczyć swojej obecności. Wskaźniki techniczne na wykresach amerykańskich indeksów wysyłają pierwsze sygnały sprzedaży. Wobec tego kontynuacja wzrostu nie jest obecnie przesądzona.

Większe zaniepokojenie budzą wykresy rynków wschodzących. Indeks jednego z największych emerging markets - brazylijska Bovespa - rysuje wierzchołkową formację głowy z ramionami. Towarzyszy jej negatywna dywergencja na tygodniowym MACD, a linia szyi zbiega się ze szczytem z początku 2004 r. Zbudowane w drugiej połowie maja prawe ramię można traktować jako ruch powrotny do linii 2,5-rocznego trendu rosnącego. Zamknięcie notowań poniżej 24 tys. pkt przyniesie jej przełamanie i otworzy drogę do spadku nawet o jedną czwartą (w okolice 18 tys. pkt). Taka perspektywa byłaby niepomyślnym znakiem dla pozostałych rynków wschodzących.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama