Kurs Swarzędza przeżywa prawdziwą "huśtawkę nastrojów". Akcje meblowej firmy jeszcze w marcu tego roku były wyceniane na ponad 2 zł. Wystarczyły dwa miesiące, aby zostały przecenione o ponad 50%. Handlowano nimi nawet po cenie mniejszej niż 1 zł. W ciągu ostatniego miesiąca zyskały ponad 50%. Wczoraj po 20--proc. zwyżce kosztowały 1,5 zł.

Ostatnia informacja podana przez firmę wskazuje, że audytor przesunął termin zakończenia badania raportu rocznego, w związku z czym sprawozdanie zostanie upublicznione później niż planowano. Skonsolidowany raport za 2004 r. firma miała podać 13 czerwca.

Swarzędz od dawna jest papierem lubianym przez spekulantów. Free float wynosi ponad 80%. Wzrostowi notowań towarzyszą jednak ogromne, jak na spółkę, obroty. Wczoraj wyniosły 5,4 mln zł. Właściciela zmieniło blisko 2 mln akcji, czyli 14,6% wszystkich. To druga sesja w historii pod względem wolumenu. Rekord padł... 23 maja tego roku. Wtedy z rąk do rąk przeszło ponad 2 mln akcji.

Gwałtowna zwyżka, a także duży wolumen nastąpił po tym, gdy w akcjonariacie Swarzędza pojawiła się firma ochroniarska Merpol. Zapowiedziała, że Swarzędz może liczyć na 1-2 mln zł pomocy. Nie wykluczała też, że zwiększy zaangażowanie w giełdowej firmie. Czy tak się dzieje? Nie wiadomo. Nie udało nam się skontaktować z przedstawicielami Merpolu.

Być może za huśtawkę notowań odpowiadają drobni gracze. Wskazywałaby na to bardzo duża liczba transakcji zawartych na wczorajszej sesji (926). W największych właściciela zmieniało co najwyżej kilkanaście tysięcy akcji Swarzędza.