Reklama

Dobra passa Ferrum

Niezły pierwszy kwartał, wyraźnie lepszy drugi i tradycyjnie najlepszy trzeci - tak zdaniem przedstawicieli Ferrum będą wyglądać wyniki spółki w tym roku. Kurs firmy spada, ale zdaniem prezesa, to tylko wina niskich obrotów.

Publikacja: 15.06.2005 08:40

W pierwszym kwartale przychody Ferrum, producenta rur, wyniosły 72,7 mln zł, prawie o 170% więcej niż przed rokiem. Zysk netto sięgnął 2,2 mln zł. Rok wcześniej przedsiębiorstwo miało stratę w wysokości 3,5 mln zł. Mimo radykalnej poprawy, wyniki były nieco słabsze od planowanych.

Trzeci będzie najlepszy

- Pierwszy kwartał był niezły, ale drugi będzie lepszy - zapowiada prezes Ferrum Jan Waszczak. - A trzeci kwartał, jestem pewien, będzie najlepszy. Tradycyjnie zresztą. Sytuacja spółki jest bardzo dobra. Realizujemy budżet, nawet lekko wyprzedzamy.

Prognozy grupy na ten rok, sporządzone tuż przed kwietniową ofertą publiczną, mówią o 16,5 mln zł zysku netto i 285 mln zł przychodów. - Gwarantujemy, że zrealizujemy plany. Były oparte na realnych założeniach. Być może nawet je przekroczymy - mówi prezes Waszczak.

Czekają pozaunijne rynki

Reklama
Reklama

- Nie ukrywam, że rozmawiamy o kontraktach, które nie były uwzględniane w naszych szacunkach. Jak wyjaśnia, chodzi o wejście Ferrum na nowe rynki. - Przykładem był niedawny estoński kontrakt. Ale teraz myślimy głównie o pozaunijnych rynkach. To są projekty ewentualnie na drugie półrocze, ale już je mamy na tapecie. Jeśli niektóre z nich zrealizujemy, na pewno przekroczymy prognozy - informuje J. Waszczak.

Kolejnej emisji nie będzie

Firmie pomogły wpływy z zakończonej połowicznym sukcesem emisji. Firma zainkasowała prawie 18 mln zł (wartość oferty sięgała 50 mln zł) i powiększyła kapitał obrotowy. - Pieniądze są już w obiegu. Przydały się na większe zakupy - tłumaczy prezes. To ułatwiło wzrost sprzedaży. Efektem powinien być także spadek kosztów finansowych. Spółka nie myśli o kolejnej emisji. Tym bardziej że sprzyja jej też spadek cen stali. Dzięki niemu nie odczuwa już takiej presji w związku z niedoborem kapitału obrotowego.

Winne małe obroty

Dobre wyniki i jeszcze lepsze zapowiedzi nie pomagają notowaniom przedsiębiorstwa. Po krótkiej stabilizacji, obsuwają się. Wczoraj spadły o 2,2%, do 8,8 zł. Cały czas utrzymują się poniżej ceny emisyjnej akcji sprzedawanych w kwietniowej ofercie - 9,5 zł. - Nie wiem, co się dzieje z kursem. Przypatruję się innym spółkom i nie potrafię tego zrozumieć. Weźmy na przykład Swarzędz, który jest dla mnie zagadką. Ma ujemne kapitały, chyba z 11 mln zł, jedną nogą jest na tamtym świecie, a kurs rośnie np. o 20%. Czyli w grze są pewnie spekulanci. U nas za niską wycenę odpowiadają małe obroty. Nikt nie chce sprzedawać akcji - komentuje prezes. Ocenia, że kurs jest zbyt niski i nie odzwierciedla osiągnięć spółki. - Jest zdecydowanie za niski - podkreśla.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama