Po wtorkowej sesji na wykresie kontraktów pojawiła się czarna świeca zakrywająca biały korpus z poprzedniego dnia i tworząca razem z nim negatywną formację objęcia bessy. Spadek zatrzymał się na wsparciu składającym się z ostatniej luki hossy oraz linii trendu wzrostowego obejmującej całą obecną falę wzrostową. Linia ta jest jednocześnie dolnym ramieniem klina zwyżkującego. Przełamanie wsparcia byłoby potwierdzeniem objęcia bessy i oznaczałoby załamanie trendu, lub przynajmniej zakończenie jego dotychczasowej fazy. Wsparcie jednak wytrzymało, więc trend wzrostowy nadal jest aktualny, a objęcie bessy można na razie uznać jedynie za kolejne ostrzeżenie (po piątkowej świecy z górnym knotem). Obraz podstawowych wskaźników także nie wygląda źle. RSI(14) wprawdzie przełamał swoją linię trendu wzrostowego, ale znajduje się w strefie neutralnej i nie tworzy dywergencji. Obraz MACD jest jednoznacznie optymistyczny. W związku z tym w najbliższej przyszłości spodziewam się stabilizacji na obecnych poziomach, a następnie próby kontynuacji wzrostu.
Wczorajszy spadek prawdopodobnie był spowodowany zbliżaniem się do ważnego oporu znajdującego się w okolicach 2005 i będącego ostatnią poważną przeszkodą na drodze do szczytu z lutego. Opór ten składa się z dołka z początku marca, luki bessy z 16 marca oraz kwietniowego szczytu. Poza tym niemal dokładnie na tym poziomie wypada 62-proc. zniesienie fali spadkowej trwającej od lutego do połowy maja. Zgodnie z teorią, jeśli obecna fala jest tylko korektą w trendzie spadkowym wyższego rzędu, to opór nie powinien zostać przełamany. Z drugiej strony jednak dotychczasowe objawy osłabienia nie wyglądają zbyt poważnie i to pomimo pesymizmu panującego na rynku. Taka konfiguracja sugeruje dalszy wzrost.