Przed rokiem, w okresie kwiecień-czerwiec, Talex miał 20 mln zł przychodów i 330 tys. zł straty netto. - II kwartał wygląda już obiecująco, nie tylko ze względu na przesunięcia zleceń z I kwartału. Realizujemy bowiem inne kontrakty zgodnie z planem. Nasza sprzedaż w II kwartale będzie więc wyższa niż rok wcześniej, a ponadto będziemy mieli zysk netto - powiedział J. Gocałek. Początek tego roku był dla Taleksu wyjątkowo słaby. Spółka miała zaledwie 8,7 mln zł przychodów i straciła 1,5 mln zł.
Pozytywne trendy mają być kontynuowane także w III i IV kwartale. - Drugie półrocze, gdy będziemy realizowali kontrakt z ING, będzie zdecydowanie lepsze niż pierwsze. Zakładamy więc, że cały rok będzie lepszy niż 2004 i wykażemy wyższy zysk netto od ubiegłorocznego, choć niekoniecznie nasze przychody muszą się zwiększyć - tłumaczył prezes. W ub.r. Talex miał 71 mln zł obrotów i zarobił 1,2 mln zł. Wartość umowy z ING Bankiem Śląskim (rozszerzona aneksem) wynosi ponad 21 mln zł.
Według J. Gocałka, jednym z priorytetów spółki na najbliższe kwartały ma być wzrost sprzedaży eksportowej. - Interesują nas kontrakty z partnerami z kapitałem zagranicznym. Docelowo chcielibyśmy, żeby eksport usług outsourcingowych stanowił ponad 50% naszych przychodów - wytłumaczył.
Talex chce w najbliższych latach kontynuować politykę przeznaczania 30% rocznego zysku na dywidendę. Z wyniku za ub.r. na ten cel poszło 390 tys. zł, czyli 0,13 zł na akcję.
PAP