Firma źle zainwestowała w drugiej połowie lat 90., kupując nowoczesną linię do produkcji koagulatu (służy do wytwarzania sztucznej skóry). Cały proces inwestycyjny pochłonął 25 mln zł. Takim wydatkom nie sprzyjała sytuacja na rynku - załamanie eksportu na Wschód i pogłębiający się kryzys w przemyśle obuwniczym (główny odbiorca). Sanwil zapłacił za to sześcioletnią serią strat i walką o przetrwanie. Poprawa nastąpiła w zeszłym roku. Teraz więc firma chce znów zainwestować w modernizację. Było jej tym łatwiej podjąć decyzję, że niemal w połowie nowy projekt zostanie sfinansowany ze środków unijnych, z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. Spółka podpisała już umowę w tej sprawie z Polską Agencją Rozwoju Przedsiębiorczości. Przedsięwzięcie pochłonie w sumie 1,5 mln zł. To dla przemyskiego przedsiębiorstwa znacząca kwota. - Zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę nasze wydatki w ostatnich latach. Teraz kupimy maszyny, które umożliwią nam rozszerzenie asortymentu, produkcję wyrobów miękkich, miłych w dotyku, których poszukują bardzo wymagający klienci. Chodzi o klientów reprezentujących przemysł obuwniczy i tapicerski, z kraju i zza granicy - tłumaczy prezes Sanwilu Jacek Rudnicki.

Celem inwestycji jest, jak podkreśla, zwiększenie sprzedaży i rentowności poprzez oferowanie atrakcyjniejszych wyrobów oraz wzrost eksportu. Teraz sprzedaż za granicę stanowi około 1/3 obrotów firmy.

Inwestycja współfinansowana przez UE zostanie zrealizowana w tym roku - zapewnia prezes Rudnicki. Czy spółka ma wystarczające środki własne? - Gdybyśmy nie mieli, nie moglibyśmy liczyć na wsparcie z Unii - twierdzi prezes.

Po bardzo dobrym zeszłym roku, kiedy jednak na wysoki zysk (8,4 mln zł) złożyło się w przeważającej mierze rozwiązanie rezerw utworzonych wcześniej na maszyny i urządzenia do produkcji koagulatu, ten rok firma zaczęła słabo (1,3 mln zł na minusie). - Początek roku zawsze jest słabszy. Charakteryzujemy się silną sezonowością. Większość obrotów realizujemy w ostatnich miesiącach roku - mówi prezes Rudnicki.

Informację o inwestycjach wspieranych prze UE bardzo dobrze odebrali akcjonariusze przemyskiej spółki. Kurs na początku sesji zyskiwał prawie 14% (0,42 zł), na zamknięciu wyniósł 0,41 zł. Bardzo duże były obroty. Wyniosły 7,7 mln zł, a wolumen ponad 9,4 mln walorów (ponad 9% kapitału). Dodatkowo do zwyżki mogły się przyczynić wcześniejsze informacje o złożeniu w KPWiG aktualnej wersji prospektu - z myślą o nowej emisji.