Reklama

Interaktywne PIT-y to przyszłość

Z Norbertem W. M. Kouwenhovenem, odpowiedzialnym w IBM za rozwiązania podatkowe, rozmawia Konrad Krasuski

Publikacja: 18.06.2005 08:08

Na czym polega wdrażanie rozwiązań informatycznych w urzędach podatkowych?

Staramy się skopiować najlepsze rozwiązania z różnych krajów. Są one różne. Ogólnie chodzi jednak o to, aby systemy informatyczne były elastyczne. Politycy mogą bowiem w każdym momencie zmienić reguły poboru podatku. Na to musi być przygotowana administracja fiskalna. Dlatego informatycy coraz częściej mówią o oprogramowaniu "na żądanie", spełniającym te kryteria. I takie właśnie systemy budujemy.

Nasz rząd obiecuje, że już za kilka lat polscy podatnicy będą mogli składać zeznania podatkowe przez internet. Jak zmienią się wówczas przychody fiskusa?

Nie ma na to jednoznacznej odpowiedzi. W krajach, gdzie system papierowy był dobry, wpływy podatkowe nie zmieniają się wiele. Na pewno tzw. e-filling pomaga zmniejszyć liczbę osób i firm, które nie płacą, i wykryć nieprawidłowości.

W jaki sposób?

Reklama
Reklama

Kraje, które wprowadziły to rozwiązanie, scentralizowały dane o podatnikach, ułatwiły również wymianę informacji między urzędami. Wówczas łatwiej wykryć nieprawidłowości, np. robiąc testy statystyczne danych. Urzędy podatkowe wypracowały przy tym ciekawe strategie. Dzielą podatników na grupy zawodowe, po czym budują profil typowego dentysty, kierowcy, pielęgniarki. System informatyczny porównuje potem dane podatnika z profilem - i jeśli występują duże rozbieżności, formularz podatkowy idzie do dokładnego sprawdzenia.

W moim rodzimym kraju - Holandii - fiskus długo nie radził sobie ze zbudowaniem takiego punktu odniesienia dla... barmanów. W końcu zdecydował, że sprawdzać będzie zużycie nabojów gazowych w pubach. Dzięki temu wiadomo było naprawdę, ile piwa się w danym miejscu sprzedaje i czy właściciele pubów nie unikają w ten sposób podatku od sprzedaży, na czym korzystają także barmani.

Czy takie rozwiązania można stosować w Polsce? Nasz system podatkowy uznawany jest powszechnie za nieczytelny, mamy wiele ulg, zwolnień, odstępstw od ogólnych zasad...

Myślę raczej, że macie klarowny, ale złożony system... A tak na poważnie, chodzi o to, aby zapewnić odpowiednią kadrę do weryfikacji formularzy. Zwykle testów względem profilu nie przechodzi około 10% zeznań. U was może być więcej, ale urzędnicy, którzy do tej pory pracowali przy skanowaniu dokumentów i kontaktowali się z podatnikiem, mogą się zająć sprawdzaniem. W ten sposób niwelujemy jednocześnie strach pracowników fiskusa przed zmianami i zwolnieniami.

A co z luką informacyjną społeczeństwa? Nie spodziewa się Pan chyba, że wszyscy Polacy od razu rzucą się do internetu...

Dlatego zwykle nie rezygnuje się z przyjmowania dokumentów papierowych. Ale jak pokazują przykłady z krajów, które e-filling już wprowadziły, w ciągu pięciu lat od reformy formularze w internecie wypełnia przeciętnie 80% osób fizycznych i niemal wszystkie firmy.

Reklama
Reklama

Dla podatników to po prostu szybsze i łatwiejsze rozwiązanie. Co więcej, np. Duńczycy mogą przy okazji sprawdzić, jakie informacje o ich dochodach zebrał urząd podatkowy. W ten sposób buduje się pewne zaufanie między podatnikiem a fiskusem.

Oczywiście, nikt nie lubi płacić podatków. Każdy jednocześnie rozumie, że są one potrzebne do funkcjonowania państwa. Dlatego wszelkie usprawnienia i wyjście naprzeciw potrzebom podatnika cieszą. Fiskus w Holandii wymyślił slogan "Nie możemy zrobić tego bardziej przyjemnie, ale możemy to zrobić prościej". Już nawet urzędy podatkowe pracują nad swoim image.

Dla Polski priorytetem powinna być łatwość obsługi elektronicznych formularzy. Przecież nawet jak rodzina nie ma internetu, są znajomi, kafejki itp.

Ile Polska powinna zainwestować w systemy informatyczne dla aparatu podatkowego? I jak się ta suma ma do realnych korzyści?

Jeżeli rozważamy rozliczenie podatków dochodowych, koszt systemu szacuję na minimum 50 mln euro. Na tyle wycenić należy kompleksową stronę internetową, a także systemy zarządzania danymi już wewnątrz urzędów. Ponieważ dotąd nie wprowadzaliścieW zamian za to łatwiej można wykryć szarą strefę, będziecie więc w stanie zebrać więcej podatków i inwestycja się zwróci. Znikną też różnice w podejściu do formularzy przez różne urzędy skarbowe. Co więcej, zniknie bezpośredni kontakt między urzędnikiem a podatnikiem, który może być źródłem korupcji.

A co najważniejsze - unikamy żmudnego poprawiania błędów na papierze i stania w kolejkach do okienek skarbowych i pocztowych.

Reklama
Reklama
Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama