Sytuacja na warszawskiej giełdzie prezentuje się z punktu widzenia posiadaczy akcji coraz korzystniej. Do optymizmu skłaniać może przede wszystkim ocena potencjału strony popytowej. Warto zauważyć, że w kwietniu tego roku udział akcji w portfelach OFE (28,8 %) był najniższy od lipca 2003. W maju wprawdzie nieco się zwiększył, ale i tak wyniósł poniżej 30%, co oznacza, że krajowe fundusze emerytalne dysponują sporymi rezerwami gotówki. Po drugie debiut walorów Lotosu winien zachęcić do napływu na WGPW także i kapitał zagraniczny. Zachęcające sygnały płyną z Budapesztu, gdzie BUX bliski jest przebicia swego historycznego maksimum.

Rynkowi akcji mogą paradoksalnie pomóc słabe dane o dynamice nakładów inwestycyjnych w I kwartale tego roku. Przede wszystkim zwiększają one wyraźnie prawdopodobieństwo dalszych redukcji stóp procentowych. Powinno to przesuwać część kapitału z rynku instrumentów dłużnych w kierunku rynku akcji. A warto pamiętać, że realna stopa procentowa obliczana dla średniego oprocentowania złotowej lokaty 12--miesięcznej od końca 2004 roku utrzymuje się wciąż na poziomie poniżej 2%, co w stosunku do danych choćby z 2002 roku, kiedy przekraczała 4 a nawet 5%, jest poziomem niskim.

W tej sytuacji wydaje się, że jeszcze latem powinniśmy przebić szczyt z lutego tego roku i podążyć dalej na północ. W poszczególnych miesiącach powinny poprawiać się nieco realne zmienne makroekonomiczne. Zakładając, że sprawdzą się prognozy wzrostu PKB w tym roku na poziomie 4,0%, to biorąc pod uwagę to, że w I kwartale wzrost gospodarczy wyniósł zaledwie 2,1% w kolejnych informacje będą już zapewne lepsze. Jedynym zagrożeniem pozostaje umacniający się kurs złotego względem euro, mogący osłabić perspektywy firm sprzedających swoje produkty w Eurolandzie.

Zwróć uwagę:

KGHM - wybicie z tworzonej od stycznia do maja formacji podwójnego dna powinno zaowocować atakiem na historyczne maksimum zwłaszcza, że ceny miedzi są coraz wyższe