Dla indeksu Dow Jones Industrial Average każdy dzień minionego tygodnia oznaczał wzrost. W piątek dodatkowo przełamana została strefa oporu rozciągająca się od 10 550 pkt do 10 586 pkt. Dzięki temu na wykresie powstała formacja odwróconej głowy z ramionami. Kształtowała się ona od drugiej połowy marca. Linia szyi znajduje się w okolicy 10 550 pkt. Wysokość tego układu to około 550 pkt, co sugeruje, że notowania powinny się teraz kierować do ok. 11 100 pkt. Osiągnięcie tego poziomu może utrudnić opór tworzony przez szczyt z pierwszej połowy marca (10 940 pkt). Niemniej jednak szansa na kilkuprocentowy wzrost w krótkim terminie jest spora. Wsparcie, którego przełamanie zaneguje korzystne sygnały znajduje się w okolicy 10 400 pkt.

Przewagę byków można zaobserwować także na szerokim rynku. Indeks S&P 500 dotarł w piątek do najwyższego poziomu od 9 marca i tylko niecałe 10 pkt dzieliło go od utworzonego 7 marca szczytu (1225 pkt). Poziom ten jest teraz najpoważniejszym oporem. Od jego pokonania zależy, czy średnioterminowy trend zmieni się na wzrostowy (z bocznego). Takiej możliwości sprzyjają wolne wskaźniki techniczne. Tygodniowy MACD-histogram od dłuższego czasu znajduje się w trendzie wzrostowym, ale dopiero teraz wydostał się ponad poziom równowagi. Zwyżkują także oscylatory, a do stref wykupienia pozostało im jeszcze sporo miejsca. Mimo to, do kupna akcji należy podchodzić z coraz większą ostrożnością. Wraz ze zbliżaniem się do 1225 pkt presja niedźwiedzi powinna być coraz większa.

Mało prawdopodobne jest aby pozwolili kupującym na swobodne dotarcie do najwyższego poziomu od prawie 4 lat. Jeżeli do tego dojdzie, to w konsekwencji S&P 500 będzie miał otwartą drogę do około 1290 pkt. Gdyby natomiast w trakcie najbliższych sesji do głosu doszli sprzedający, to kluczowe będzie zachowanie indeksu na wysokości 1190 pkt. Naruszenie tego wsparcia na dobre zakończy krótkoterminowy trend wzrostowy, co powinno zwiastować szybkie testowanie utworzonego w kwietniu dołka (1137 pkt).