Reklama

Ryzyko wyższej podaży

1 lipca na parkiecie pojawią się nowe akcje Bytomia. Stanowią ponad 36% podwyższonego kapitału. Czy firma szykująca kolejną publiczną ofertę nie obawia się nadmiernej podaży i spadku notowań?

Publikacja: 22.06.2005 07:29

Spółka złożyła już wniosek o asymilację walorów i ich wprowadzenie do obrotu giełdowego. Chodzi o nieco ponad 201 tys. akcji opłaconych wierzytelnościami (cena emisyjna wynosiła 15 zł) oraz 250 tys. papierów opłaconych gotówką przez akcjonariuszy przedsiębiorstwa (cena - 10 zł). Teraz na parkiecie jest 750 tys. walorów producenta odzieży.

Kurs się zachwieje?

Kurs Bytomia na GPW oscyluje w ostatnim czasie na poziomie 12 zł (wczoraj 12,05 zł). Notowania są dość atrakcyjne, by zachęcić akcjonariuszy do pozbywania się walorów kupowanych po nominale. W krótkim czasie udziałowcy mogą bowiem zrealizować zysk w wysokości około 20%. Z drugiej strony, pokaźna część oferowanych w ramach prawa poboru walorów trafiła do osób związanych z przedsiębiorstwem. - Nie zamierzam sprzedawać akcji - podobnie jak osoby, które znam i które uczestniczyły w ofercie. Sądzę, że w sumie dotyczy to ponad połowy papierów objętych w ramach prawa poboru. Co więcej: nie wykluczamy zwiększenia zaangażowania w ramach najbliższej emisji, jeśli jakieś akcje zostaną do objęcia przez drobnych inwestorów - mówi prezes Tomasz Sarapata.

Jeśli chodzi o wierzycieli, zamienili roszczenia, których uregulowania nie mogli być pewni ze względu na trudną sytuację finansową spółki, na papiery, które mogą od razu upłynnić. Część z nich może być zainteresowana szybkim odzyskaniem pieniędzy. Z ich strony istnieje więc ryzyko podaży. Z kolei nawet niewielka podaż może zachwiać kursem. Średni wolumen obrotu za ostatni miesiąc to jedynie 809 akcji na sesję.

Instytucje się nie przestraszą

Reklama
Reklama

Spadek kursu postawiłby Bytom w niełatwej sytuacji. Spółka przygotowała kolejną publiczną ofertę. Zarząd firmy jest przekonany, że będzie sukcesem. Powołuje się przy tym na deklaracje inwestorów finansowych, którzy mają w niej brać udział. Bytom chce sprzedać za gotówkę 550 tys. akcji. Cenę emisyjną ustalił na 12 zł. Zapisy przewidziane są na 11 i 12 lipca - dla dużych graczy i 26-29 lipca - dla małych inwestorów. Sytuacja nie byłaby zręczna, gdyby notowania były wówczas niższe od ceny emisyjnej, zwłaszcza że ustalając ją zarząd chciał, by korespondowała z kursem na GPW.

- Sądzę, że jeśli nawet dojdzie do spadku kursu, to będzie to krótkotrwałe zjawisko. I że inwestorzy finansowi nie będą do niego przywiązywać nadmiernej wagi. Wycena rynkowa powinna przecież odzwierciedlać to, co spółka sobą reprezentuje. Dlatego uważam, że kurs Bytomia w nieco dłuższej perspektywie nie tylko nie będzie spadał, ale wzrośnie. Gdybyśmy zakładali inaczej, nie ustalilibyśmy ceny emisyjnej na 12 zł - twierdzi prezes Sarapata. - Sądzę nawet, że w perspektywie kilku lat wycena rynkowa Bytomia może osiągnąć pułap naszych konkurentów, mimo że w przypadku Wólczanki jest wielokrotnie wyższa, a w przypadku Vistuli różni się o rząd wielkości.

Gospodarka
Na świecie zaczyna brakować srebra
Patronat Rzeczpospolitej
W Warszawie odbyło się XVIII Forum Rynku Spożywczego i Handlu
Gospodarka
Wzrost wydatków publicznych Polski jest najwyższy w regionie
Gospodarka
Odpowiedzialny biznes musi się transformować
Gospodarka
Hazard w Finlandii. Dlaczego państwowy monopol się nie sprawdził?
Gospodarka
Wspieramy bezpieczeństwo w cyberprzestrzeni
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama